reklama

Czerwcowe kreski ❤️

  • Starter tematu Starter tematu użytkowniczka 212
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Pytanie za 100 punktów: czy wyniki badań, które zleca lekarz z kliniki robiłybyście w klinice czy niekoniecznie? Mam do kliniki 100km i sama mogę pojechać, ale Chłop musiałby wziąć urlop, więc zastanawiam się czy nie zrobić na miejscu? Chodzi o kariotyp. Wymazy czy badanie nasienia zrobimy w klinice.
Ja robiłam część w klinice, część nie, a mąż nie w klinice
 
Ale ja nie robię na własną rękę. Gin z kliniki dała mi wykaz badań do ivf i zaznaczyła, że kariotyp zrobić jak najszybciej, bo na wynik czeka się do 5 tygodni. I nie chcę, żeby chłop specjalnie brał urlop, żeby do labu pojechać. Ale boję się, że w klinice będą kręcić nosem, że wynik nie jest u nich robiony.
Ja byłam w dwóch klinikach i w żadnej nie patrzyli skąd badania, byle by były takie jak zlecił lekarz
 
No on się załamał totalnie. Wczoraj specjalnie przyleciał z Australii na biopsję i transfer. Objawów wzw jako takich nie ma żadnych. Tyle poświęciliśmy dla tego ivf w PL i teraz okaże się, że dupa. Nawet nie spróbujemy.
A to pierwszy raz takie badanie robiliście, czy to już kolejne?
Edit. Pytam dlatego, bo mi wyniki na toksoplazmozę wychodzą fałszywie dodatnie. Jedynie w szptalu zakaźnym mogę robić, bo tam jest inny aparat, a we wszystkich laboratoriach inny. Więc może i u Was sytuacja podobna. Ważne że robicie w zakaźnym, to wyniki będą wiarygodne.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry