Moja Zooo dzisiaj miała kiepski dzień. Obiadu niet, więc położyłam ją na drzemkę bo widać było, że jest mega zmęczona i tylko na rączkach chciała, a mi obiad na gazie bulgotał. Po pół godz. obudzila się z płaczem glodowym. Kolejne podejście do wczorajszego obiadu zakończone klęska, ale dzisiaj zrobiłam makaron bolognese, makaronu zjadła mega dużo, reszty nie tknela.
Teraz śpiewa sobie w łóżeczku. Ja idę obiadu dokładkę zjeść bom głodna.
Mamy starszakow czy wy też macie/mialyscie problem z tym że dziecko u babci je, a w domu nie chce jeść mimo że jest to samo? jakieś rady dla mnie?