Fiolka, fajny pomysł, może się akurat uda :-) ja wczoraj po badaniu i pomiarach (wiadomo- to najważniejsze) zapytałam wprost, czy dałoby się może podejrzeć płeć, bo ciekawość nas zżera. Nie było idealnie, bo pępowina między nóżkami dyndała, ale jakoś gin dojrzała ten guzek płciowy.
Widzę, że nie tylko ja mam cyrki ze spaniem małej. My nawet gotowi bylibyśmy brać ją do naszego łóżka, jeśli potrzebuje takiej bliskości, byle się wyspać... ale ona nie chce! chce kogoś przy łóżeczku, mąż biedny ciągle ląduje na podłodze, zmęczeni jesteśmy i też muszę jakoś to rozwiązać. A mieliśmy czas, jeszcze w wakacje, że tylko ją odkładalismy i zasypiała szybciutko sama :-(