Witam Was dziewczynki, daawno sie nie odzywałam. Totalny brak czasu, ciągle coś sie dzieje. Do niedawna moje życie kręciło się głównie wokół ślubu i wesela. 7 stycznia zostałam żoną. W piątek moja 91letnia babcia miała wypadek. Ma duże problemy z pamięcią, wstała w nocy, otworzyła drzwi prowadzące do klatki schodowej, nie zaświeciła swiatła i.. spadła na sam dół. Chyba jej się wydawało, że jest tam po prostu pokój. Złamała sobie kręgosłup, obojczyk i trzy żebra. Ciągle mam przed oczami jak leży w kałuży krwi. Tak strasznie mi jej szkoda, baardzo cierpi

. Dziś z kolei miałam stłuczkę, facet cofał dostawczakiem i mnie nie zauważył. Nic wielkiego się nie stało, ale bardzo się zestresowałam ; / Jakby tego bylo mało - walczę z zusem. Kwestionują wysokość mojego dotyczczasowego wynagrodzenia (i co za tym idzie - l4 również).
A tak poza tym z mojej córeczki zrobił się chłopak i wszystko u niego dobrze. Mamy 19tc, za 3 tygodnie połówkowe. Od zawsze po ciuchu marzyłam o pierwszym synu, więc razem z mężem bardzo się cieszę, choć początkowo trudno było mi się przyzwyczaić, nastawiłam się już na Amelkę, nawet kupiłam kilka babskich ciuszków

Pozdrawiam cieplutko.