Ja wczoraj masakra..brzuch cały czas twardy najpierw co 20 minut później to już co 4-5 minut tyle że o dziwo nie bolało. Później trochę zaczęło pobolewac ale to tak do wytrzymania. Oczywiście ciągle chodziłam i gadałam że nie może być już bo jutro mam wizytę i muszę na nią iść
kąpiel gorąca, magnez i jazda.. Ale byłam tak zmęczona że jak zaczęły robić się rzadziej to zasnęłam. Nawet nie wiem co ile bo przestałam kontrolować z zaspania
Wstawialam 3 raz w nocy i za każdym razem brzuch jak kamień ale moje zmęczenie było tak po prostu ogromne że i tak do teraz spałam. Może to ta pełnia zbliżającą mnie tak męczyła 