Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Twoja reakcja jest do głębi normalna, skoro już się nastawilas to nic dziwnego, że pewne uczucie zawodu jest. Co do Stasia, może Cię zaskoczy i jak mała się urodzi odkryje w sobie opiekuńczego starszego brata? A w międzyczasie staraj się pokazać mu, że dziewczyny są tsz fajne, można z nimi wariowac - najlepiej na podstawie jakiejś koleżanki z przedszkola czy coś - 'patrz, Natalia jest fajna to Twoja siostra też będzie taka super'Wy macie poważne problemy, a ja tu z moim (takim z natury przyziemnym...) wyskakuję. Ale muszę się wyżalić na coś, co nawet brzmi źle, czego mama podobno powinna nie mówić - tak, wiem że "powinno być zdrowe" to to co wypada i powinno się mówić (choć w domyśle każdy i tak wie, że to podstawa, że gadanie o płci zaczyna się dopiero jak przewałkujemy w głowie temat, że maluch jest zdrowy i basta!)... przed chwilą potwierdziłam - rękami kolegi ginekologa - że w brzuchu mam dziewczynkę i jest mi tak strasznie smutnoByłam ogromnie nastawiona na kolejnego chłopaka, mam zostawione ubranka po starszym i przede wszystkim właśnie Staś tak bardzo chce brata... wiem że jutro, może pojutrze już przestawię się z myślenia o bąblu jako o chłopaku, wiem że jeszcze chwila i w głowie się wszystko poukłada (jak byłam w ciąży ze Stasiem to byłam przekonana, że to dziewczyna, i też musiałam sobie w głowie poukładać jak okazało się że chłopak - więc historia lubi się powtrzać - bo jak już zaakceptowałam, że jest chłopakiem to za nic nie zmieniłabym go na dziewczynkę!), ale na razie jest mi smutno... O tyle mniejsze było tąpnięcie, że wieczorem sama sobie USG zrobiłam i też mi wyglądało bardziej na dziewczynkę - dlatego korzystając z okazji rano poprosiłam profesjonalistę o potwierdzenie przypuszczeń. No i wszystko wygląda zdrowo, maluch rusza się non stop, choć ja tego nie czuję. Dwie rączki i dwie nóżki, serduszko, żołądek, pęcherz moczowy
Także Wigilia zaczęta zaskoczeniem.
Głowa do góry, wiem że mając chłopca jesteś " przyzwyczajona" do nich, ale uwierz mi dziewczynki też są super...Wy macie poważne problemy, a ja tu z moim (takim z natury przyziemnym...) wyskakuję. Ale muszę się wyżalić na coś, co nawet brzmi źle, czego mama podobno powinna nie mówić - tak, wiem że "powinno być zdrowe" to to co wypada i powinno się mówić (choć w domyśle każdy i tak wie, że to podstawa, że gadanie o płci zaczyna się dopiero jak przewałkujemy w głowie temat, że maluch jest zdrowy i basta!)... przed chwilą potwierdziłam - rękami kolegi ginekologa - że w brzuchu mam dziewczynkę i jest mi tak strasznie smutnoByłam ogromnie nastawiona na kolejnego chłopaka, mam zostawione ubranka po starszym i przede wszystkim właśnie Staś tak bardzo chce brata... wiem że jutro, może pojutrze już przestawię się z myślenia o bąblu jako o chłopaku, wiem że jeszcze chwila i w głowie się wszystko poukłada (jak byłam w ciąży ze Stasiem to byłam przekonana, że to dziewczyna, i też musiałam sobie w głowie poukładać jak okazało się że chłopak - więc historia lubi się powtrzać - bo jak już zaakceptowałam, że jest chłopakiem to za nic nie zmieniłabym go na dziewczynkę!), ale na razie jest mi smutno... O tyle mniejsze było tąpnięcie, że wieczorem sama sobie USG zrobiłam i też mi wyglądało bardziej na dziewczynkę - dlatego korzystając z okazji rano poprosiłam profesjonalistę o potwierdzenie przypuszczeń. No i wszystko wygląda zdrowo, maluch rusza się non stop, choć ja tego nie czuję. Dwie rączki i dwie nóżki, serduszko, żołądek, pęcherz moczowy
Także Wigilia zaczęta zaskoczeniem.