Pati, super, że wszystko w porządku.
Sylwia, ja kilka razy oddawałam krew, teraz nie. Raz mi baba źle wbiła igłę, bolało jak cholera, mówiłam jej, a ta do mnie tonem jak do idiotki, że przecież nie przyszłam na pobranie krwi do badania! A ja już nie raz oddawałam, i wiedziałam, że to przyjemne nie jest, ale nie boli, dopiero inna podeszła, wytrzeszczyła gały, wyjęła czym prędzej igłę, i z drugiej ręki dalej szło- a na tej, która tak bolała, miałam sinior jakiego nigdy nie widziałam. Trochę mnie to zraziło, jak już przestało mnie ruszać to zaraz byłam w ciąży, po ciąży oddawałam tylko raz, dla teścia przed operacją. A teraz się zbieram, zbieram, i zebrać nie mogę.