Ja nie mam problemu z usypianiem- sam w łozeczku z pieluszka przy buzi zasypia. Czasem mu się zachce z nami w sypialnianym łozu - bo jeszcze nie jest zmeczony- i wtedy sam pada. Nie ma zadnego bujania czy noszenia i nigdy nie było. Na początku maz go odbijał po karmieniu i lulał na ramieniu- ale zabronilam gdy Tymo mial ok 3 miesiace zeby własnie sie nie przyzwyczaił - wtedy zeby czuł nas obok siebie zasypial miedzy nami w łozku i był odkladany do kolyski i jakos po miesiacu juz sam w swoim duzym lozeczku.Także poszło gładko. Myśle,ze to zasypianie tez jest zwiazane z nocnym karmieniem- Tymo przesypia cale nocki prawie od urodzenia- jak byl w nocy cyc to tez na raczkach zasypial ale mial wtedy max.2 miesiace. Juz przy 3 miesiacach spal cala noc do 6 rano bez mleka w nocy.
szkoda by mi bylo teraz nauczyc ja zasypiana na rekach a wiem ze ten trodny czas z zabkami kiedys minie;-) Viki bujalam,ale pozniej jakos sama przestawila sie na samozasypianie