Witajcie mamusie:-).Nadrobiłam 20 stron,było co czytać.Cały weekend nie wchodziłam,bo miałam zajęty.W sobotę byliśmy na zakupach,kupiliśmy pralkę,zmywarkę i nieprzewidziany-monitor,bo nam się zepsuł.M chciał go oddać do serwisu,bo jest jeszcze na gwarancji,ale okazało się,że firma już nie istnieje

.Teraz wysłaliśmy meila do sklepu w którym go kupowaliśmy,żeby się jakoś do tego ustosunkowali i pomogli.Przez ten czas mieliśmy pożyczony od szwagra,ale musieliśmy go oddać i zostaliśmy bez.No i zamówiliśmy pomiary kuchni na jutro,a w sobotę ma być projekt do obejrzenia.
cobra18-cieszę się,że wszystko zakończyło się dobrze i Kubuś zdrowy.
Klementinka-remont fajna sprawa,ale dopiero po jego zakończeniu
ewela28-ja też mam upławy i dostałam globulki,bo w wymazie coś wyszło i lekarka powiedziała,że tak będzie bezpieczniej,żeby się nie rozwinęło.Także bez wkładki ani rusz.
paulka82-na dzieci zawsze można liczyć ich pomysły są nieocenione

.
Lencja-ja też tak zamawiam i jestem bardzo zadowolona,bo jest dużo taniej.
kpi23-ja na początku pierwszej ciąży też musiałam przyjmować Duomox-z ciężkim sercem,że truję maleństwo tak wcześnie-ale taka była konieczność,a Gusia urodziła się zdrowiutka.
Cytrusik-witaj:-).
mama mikołaja-dobrze,że pojechałaś na badanie i wszystko jest ok.Czasami lepiej dmuchać na zimne.
ewus2090-każdy pieniądz dobry,tym bardziej ten,który Ci się należy.
anecznik-tak ja też planuję poród rodzinny,tym bardziej,że przy pierwszym mój M był razem ze mną i to było miłe.Na początku nie umiał się zdecydować,a ja nie nalegałam,dałam mu wolną rękę i tak chyba najlepiej,nie ma co naciskać.Chodziliśmy do szkoły rodzenia,ale dopiero na sam koniec podjął decyzję.Co prawda biedny nie bardzo wiedział jak może mi pomóc,a ja w bólu nie chciałam nawet tej pomocy,ale był ze mną i to było najpiękniejsze.Z ciekawostek mogę powiedzieć,że nigdy nie wierzyłam jak ktoś mówił,że spał na stojąco.Teraz sama to potwierdzam

.Byłam tak zmęczona,że między skurczami spałam

,a M stał za mną żebym nie upadła,bo położna kazała mi cały czas chodzić,żeby przyspieszyć rozwarcie.Polecam poród rodzinny:-),później można powspominać we dwoje i dziecku opowiedzieć.
czarna wiedźmo-wiadomości może nie najlepsze,ale jak się troszkę pooszczędzasz i poleżysz,to mam nadzieję,że wszystko dobrze się skończy.
Tak piszecie o tych szyjkach,a ja nie miałam jeszcze mierzonej,tyle co gin bada palcem dowcipnie na wizycie,ale to nie to samo:-(.
Pisałyście o teściowych(teść zapił się 3 mieś po naszym ślubie).Ja mam wspaniałą.Nie mówię,że mnie czasami nie denerwuje,bo wiadomo,że każdy ma inny charakter i nerwy też się pojawiają.Mieszkamy blisko i cieszę się,że jest dla mnie wsparciem i ma dla mnie zawsze czas i dobre słowo.Znamy się 13 lat i nigdy się nie pokłóciłyśmy tak na prawdę.Była przy mnie w najcięższych chwilach,kiedy 11 lat temu umierała na raka moja mamusia,była kiedy biłam się z myślami jak mam postąpić kiedy 2 lata temu odchodził z tego świata w cierpieniu i samotności mój ojciec alkoholik,awanturnik i damski bokser,który zatruł mi życie,i to właśnie od niej usłyszałam,że mimo wszystko trzeba przebaczać i iść za głosem serca i poszłam i byłam z nim do ostatniej chwili,czego nie żałuję i za co jej serdecznie dziękuję.
No ale dość tego smęcenia.;-)
Teraz z innej beczki.Mam pytanie do tych,które pojeżdżają autkiem.Ponieważ mój M dorósł do decyzji kupna samochodu(prawko mam tylko ja),chcę wykorzystać tę okazję.Prawko mam od 10 lat,ale bardzo mało jeździłam,a ostatnio wcale i mam troszkę pietra.Oczywiście jeśli coś,to mam zamiar wykupić sobie troszkę jazd,żeby poczuć się pewniej.No ale pytanie jest takie,jak się czujecie teraz za kierownicą z tym rosnącym brzuszkiem i do kiedy macie zamiar jeździć na miejscu kierowcy.Czy myślicie,że kupno auta teraz,to dobra decyzja,czy lepiej poczekać na po porodzie?Będę wdzięczna za każdą podpowiedź,nawet od tych bez prawka:-)