reklama

Czerwiec 2010

cześć dziewczyny,
nie odzywam się bo tak naprawdę ja dalej jestem w stanie zawieszenia i nie będą Wam tu smęcić...
nic złego się nie działo oprócz tego że nadal czekam na wynik genetyki....
Pozdrawiam Was
 
reklama
cześć dziewczyny,
nie odzywam się bo tak naprawdę ja dalej jestem w stanie zawieszenia i nie będą Wam tu smęcić...
nic złego się nie działo oprócz tego że nadal czekam na wynik genetyki....
Pozdrawiam Was
jak dobrze ze sie odezwałaś

pamietaj ze my właśnie po to tu jesteśmy zeby sie wspierać nawzajem i nie tylko w radosnych wieściach ale i tych smutnych wiec pisz jak najczęściej a my trzymamy kciuki za pomyślne wyniki kiedy bedziesz je miała?
 
paula24211, dziękuję za miłę słowa ale wiesz...to jest tak ekstremalne przeżycie że naprawdę nie chciałam Wam tu smęcić...Wam niepotrzebne są stresy i lęki. A to co się ze mną działo i w sumie nadal dzieje to naprawdę jest nie do wyobrażenia...i tak jak napisała Krakowianka - najgorszemu wrogowi nie życzę....
Ja wynik będę miała za jakieś 2 tygodnie...pod drodze trochę się wydarzyło i dlatego trzeba mi czekać jeszcze 2 tyg na wynik.
Ale już bliżej jak dalej...i mam nadzieję skończy się ten koszmar jaki przeżywamy od kilku tygodni...na razie nadal pozostaje się modlić i czekać...

p.s. najprawdopodobniej to syneczek...:)
 
cześć dziewczyny,
nie odzywam się bo tak naprawdę ja dalej jestem w stanie zawieszenia i nie będą Wam tu smęcić...
nic złego się nie działo oprócz tego że nadal czekam na wynik genetyki....
Pozdrawiam Was

Agnieszko a kiedy masz wyniki?pamiętaj jeśli potrzebujesz się wygadać to my tutaj zawsze jesteśmy, trzymamy mocno kciuki,żeby wszystko okazało się w porządku:-)
 
a ja właśnie wróciłam z oglądania mieszkanka ... i niestety niewiele się zmieniło ... robi teraz gładzie na ścianach czego niestety dobrze nie widać ... i mi się ciągle wydaje, że wszystko stoi w miejscu ;( mam nadzieję, że niedługo skończy i będziemy mogli się urządzić i zacząć mieszkać ...

poprawiłam sobie humor truskawkami z makaronem i śmietanką ...
 
paula24211, dziękuję za miłę słowa ale wiesz...to jest tak ekstremalne przeżycie że naprawdę nie chciałam Wam tu smęcić...Wam niepotrzebne są stresy i lęki. A to co się ze mną działo i w sumie nadal dzieje to naprawdę jest nie do wyobrażenia...i tak jak napisała Krakowianka - najgorszemu wrogowi nie życzę....
Ja wynik będę miała za jakieś 2 tygodnie...pod drodze trochę się wydarzyło i dlatego trzeba mi czekać jeszcze 2 tyg na wynik.
Ale już bliżej jak dalej...i mam nadzieję skończy się ten koszmar jaki przeżywamy od kilku tygodni...na razie nadal pozostaje się modlić i czekać...

p.s. najprawdopodobniej to syneczek...:)
wysyp synków my tu z dziewczynami będziemy za Was trzymać kciuki i pamietaj jesli chcesz sie wygadać to smiało pisz jesli bedziesz miała chęc bedzie dobrze zobaczysz wierzymy w to:tak::tak::tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry