GNIESHIA - wiem co czujesz, poprostu tego nie da się opisać żadnymi słowami. Do głowy napływają tysiące myśli. Kłebią się wszystkie uczucia. Przypływają te wspomnienia piękne, oraz plany które snułaś na przyszłość to wszystko przeplata się na zmianę ze łzami, strachem, bezsilnością i tąmyślą, DLACZEGO? - odpowiedzi na to pytanie nigdy żadna z nas nie uzyska. A dziecko które kopie w Tobie każdym swoim ruchem doprowadza nasze serce do rozpaczy i znowu do łez.
Myszko- to są sytuacje tak strasznie ciężkie, że nikt ani nic teraz Tobie nie pomoże. Pamiętaj, że bezwzględu na to co by się teraz nie działo, JESTEŚ JUŻ MAMĄ a twoim dzickiem jest synek STAŚ. Kochaj go do końca bo on nie jest niczemu winien, tak się stało i nic tego już nie zmieni. Gdyby stało się najgorsze, staraj się mówić do niego i głaskać go po brzuszku - poprostu bądź z nim do końca - sercem i myślami. Zrobiłaś już tak wiele dla niego i razem z nim przeszliście bardzo ciężką drogę. Lekarze, badania i stres który udzielał się mu również to wszystko sprawiło, że wasze ostatnie tygodnie były pełne łez i napięcia.
Postaraj się mimo wszystko dać mu troszkę spokoju a dalej życie - lekarze, zadecydują co stanie się za dzień, dwa trzy. Nie maż już na to wpływu, jedyne co możesz to kochać go całym sercem bezwarunkowo, bo taka jest właśnie mama.
ŚCISKAM CIEBIE MOCNO JAK BY CO PISZ ŚMIAŁO