Witam wieczornie!
Na wizycie wszystko ok, szyjka w porządku, serduszko Małgosi ślicznie bije :-) Hemoglobina ciut za niska, nie ma tragedii, ale jednak mam zacząć łykać żelazo... To co mnie najbardziej zdziwiło, to od ostatniej wizyty nic a nic nie przytyłam- waga dokładnie ta sama 67,5 :-) Czyli nadal od początku ciąży wynik +7,5 :-) Nie mam nic przeciwko, żeby już tak zostało do końca
I jeszcze się zdziwiłam, bo w poczekalni dziwnie uśmiechała się do mnie jakaś dziewczyna, później jak doszedł mój mąż odważyła się i zagadała mnie w końcu, znała moje imię, kojarzyła męża.... Byłam w szoku... Okazało się, że to moja była studentka, nie wiedziałam jej 10 lat, kompletnie jej nie pamiętałam

( mimo, że zajęcia miałam z nią indywidualne- jeden na jeden

) Jestem zdziwiona, że ona mnie rozpoznała, może się aż tak nie zestarzałam ;-)
Piszecie o kopniakach- ja najczęściej obrywam z lewej strony pępka, a jeszcze częściej w pęcherz- z niecierpliwością czekam, aż maleństwo przekręci się główką na dól
Gryzka- pizza udała się znakomicie, jestem taaka dumna, trafiłam na śmiesznie prosty przepis, papieru do pieczenia nie miałam, ale polałam blachę olejem i nic się nie przypaliło, a ciasto w całości pieknie odeszło od blachy :-)
Lena- super wiadomości powizytowe! :-)
AniaCh- jakieś przesilenie wiosenne CIę chyba dopadło

odpocznij trochę i wyjdź na słoneczko- będzie lepiej....
Koriander- o jaaaaa, aż się cieszę z Wami, że mieszkacie już na nowym- suuuper!!! Przepis na spód wrzucę jeszcze dziś, bo prosty, szybki i wyszedł

, a na górę wiadomo- przegląd lodówki

Jak Ty Kochana dałaś radę się wygolić? Ja to nawet nie jestem w stanie dojrzeć gdzie zarosłam
Gosiagro- gratuluję zakupów- zamówień
hefi- Tobie również najlepszości na Święta
kajkapol,Ostrężnica- witam nowe mamusie
ewelinka307- fajnie, że Ty tez masz dobre wieści z wizyty!
anecznik- gratuluję! Jejku, jaki wielki ten Twój synuś! Sama radość!
Ja na szczęście czuję się ciążowo całkiem nieźle, choć mam coraz większe problemy z oddychaniem, szybko łapię sapkę, czasem w ogóle nie mogę złapać powietrza, a w pracy ostatnio znajoma zwróciła mi uwagę, że głośno oddycham- prawie chrapię- akurat był koncert uczniów i podobno to trochę aż przeszkadzało

Ale to chyba połączenie ciąży i choroby- cały czas mam zatoki i gardło zawalone, oddycham tylko ustami...
Aha, jeszcze Wam miałam napisać, że wczoraj w pracy "przyatakowałam" ;-)moich róznych znajomych profesorów i pedagogów-wokalistów i dęciaków, żeby mi zdradzili jakieś sekret jak się szybko nauczyć oddychać przeponą ,u nich to podstawa- pierwsze lekcje, a dla nas ważna umiejętność na poród... Najczęściej słyszałam, że to taki ruch przeponą, jak do puszczenia bączka, albo bardziej metaforycznie- wyobrazić sobie, że oddech jest jak piłeczka,tylko nie zatrzymuje się w płucach tylko schodzi do brzuszka, a najbardziej mi pomógł pewien klarnecista, który kazał mi kaszlnąć- wtedy najlepiej można poczuć ten ruch przeponą, oczywiście trzeba to poćwiczyć, ale przynajmniej wiadomo mniej więcej o co chodzi
No to tyle na dziś! Jutro ostatni dzień w pracy przed świętami , a wieczorem przyjeżdża kuzynka i mój chrześniak z Poznania, więc pewnie będę bardziej z nimi niż z Wami...
Dobranoc...