Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Położyliśmy się o pierwszej, a ja też od razu zasnąć nie mogłam. Obudziła nas... żabka-piszczałka młodego, bo budzika K. nie słyszeliśmy. Tak więc wstaliśmy o 7:12. Spaaać mi się chceeee...a jeszcze, k-wa, nie miało kiedy przymrozić...
Wystawiłam wczoraj dwa słoiczki z jedzonkiem Ediśka na parapet, żeby się schłodziły, zanim wstawie do lodówki. No i patrzę dziś, a tam w obu słoiczkach "odpęknięte" dno...
Skleroza plus mróz równa się brak słoiczków - znów muszę jakieś "gotowce" kupić 


Moja Natka aż piszczy z radości jak zbliża się Ona do psa albo pies do Niej. Łapie i ciagnie
Taya nie może sobie odmówić kiedy przechodzi koło Natki, żeby nie polizać jej czubka głowy. Seth natomiast ma minę przerażonego
Niestety kontakty są nieco ograniczone, bo moje psy są brudne... Wyczesuję je i czyszcę szamponem na sucho ale to niewiele pomaga. Kiedy jadą na trening to w niedzielę wracają w takim stanie, że najchętniej nie wpuściłabym ich do domu. Kąpać nie ma co, co co weekend sytuacja się powtarza i musze czekać aż skończa trenować czyli gdzieś w marcu. Póki co liczę, że w Gorcach wyczyszczą się trochę w śnigu:-) Taya uwielbia kopać śnieżne jamy i w nich leżeć.
No i lato faktycznie lepsze niż zima, bo nauka czystosci to nie jest łatwa sprawa. Pamiętaj tylko, że duże rasy mogą psiurać w domu nawet do 8-go miesiąca. Już nie tak jak szczeniaczki ale mimo wszystko.
co do padaczki jeszcze - nam wetka mówiła, że dopóki ataki są dość rzadko (a kota nasza - Loona - miała średnio co 2,5 m-ca) to odwleka się podanie leków, ponieważ jak już zaczniesz je podawać, to musisz do końca; no ale to juz wet i opiekun muszą wspólnie ocenić co lepsze dla zwierza; ja też sobie za kazdym razem powtarzałam, że kończę z tymi sierściuchami ogoniastymi, ale wystarczył tel.od znajomej z SPS-u (Stowarzyszenie Przyjaciół Szczurów) brzmiący mniej więcej tak: "słuchaj, jest taka bida schorowana, brzydal, paskudny charakter, gryzie, nikt jej nie chce" i wiedziałam, że to "mój" zwierz
i mimo, że zawsze marzył mi sie ciur dumbo (ten z uszyskami wielkimi), to nigdy takiego nie miałam, bo zawsze się bidy napatoczyły i miały pierwszeństwo;-)