Witajcie po weekendzie
Robicie cos poza pisaniem na forum :-)? Chyba nie nadrobie tych dwoch dni kiedy mnie nie bylo...
Rano pojechalam z Igorem do psychologa, zeby dokonczyc testy. Umowilysmy sie na 7.12. juz w szkole. Pani Monika przygotuje mi opinie. Chcialam sie spotkac z pania dyrektor, ale do 6.12. jest na zwolnieniu, wiec sie nie uda porozmawiac przed spotkaniem z psychologiem. No coz, taka pora, ze ludzie choruja.
Moje dziecie poszlo dzisiaj do szkoly ale jest tak wysypany krostkami, ze nie wiem czy jutro znowu nie pojdziemy do lekarza. Krostki zaczely sie pojawiac przy piciu syropow, ktore dr przepisala, wiec moze to od nich. Od dzisiaj syropow juz nie pije, wiec zobacze czy skora bedzie sie goila. Jak nie jedno to cos innego i tak w kolko.
A co do zimy. Na szczescie mamy garaz, ale niestety auto przysypalo jak bylismy w poradni u psychologa. Dobrze, ze mam ogrzewana przednia szybe, ale za to na wycieraczkach przykleil sie lod i bylam doslownie przeszczesliwa jak dojechalam do domu. Igor "odsniezyl" sobie buty w samochodzie, wiec jeszcze w garazu czekalo mnie sprzatanie auta.
Juz sie nigdzie z domu nie ruszam :-)
Idę poczytać co też porabiałyście przez weekend... My byliśmy wczoraj na spacerze z sankami :-)