reklama

Czerwiec 2011

Paulinka ja wczoraj miałam 80\90 ciśnienie.....
Ironia mój D. zrobił na obiad sosik z pieczarek,w sumie to był lekki,Antkowi nie dałam pieczarek tylko sama je wyjadłam,ale chyba musiał nam zaszkodzić,bo obydwoje się rozchorowaliśmy,nie tknę już grzybów:baffled:
 
reklama
heh...mnie te potwornie boli głowa...ale u mnie to ze stresu...:no:
Zołza...czekamy na zdjęcia w kreacji!!!

mój dzień każdy taki sam...rano wstaję przed 7:00, szykuję Lili do przedszkola, zawoze ją, potem na chwilę wracam do domu tylko po aby zaraz z niego wyjśc i udać się na stację pkp. o 10:00 praca do 18:00, zazwyczaj przed 19:00 jestem w domu, jedzenie, kapiel, moje seriale, przytulasy z Lila, sen...inny weekend i oczywiście dzień wolny taki jak dziś. na dziś zaplanowałam chodzenie po mieście ale tu taka śnieżyca a w dodatku odreagowuję napięcie poranne i nic mi się nie chce. pojadę tylko po Lile i tyle...
 
oj bidula jestes justynka :( na pewno po dietce lepiej się poczujecie :)
ja idę legnąć przy tv i pooglądać nianię :D

zrobiłam rozpiskę jedzeniową :)
dzis: pomidorówka,

jutro barszcz z pasztecikami i placek po węgiersku z 3 surówkami

środa: kurczak słodko kwaśny z suróweczką i ryżem



myslę co jeszcze dziś na drugie zrobić :)
 
Ja wczoraj ugotowałam rosołek a dzisiaj dokończyłam i jest pomidorówka. Wzięłam się na sposób i zmiksowałam na papkę wszystkie warzywa w zupie. Zupa jest bardziej gęsta a Igor przy okazji nie widzi warzyw i nie jest świadom tego, co je :-)

Zolza - ja tez mam ksiazki do czytania, ale jakos nie moge sie zebrac. Moze to dlatego, ze trudno mi sie wyspac. Czasami jak sie obudze w nocy to wstaje do totalety, zagladam do Igora, napiję się trochę wody i się kładę. Rano muszę wstać bo Igora trzeba wyszykować do szkoły. Zanim wrócę to trochę czasu mija. A to jakiś obiadek, a to zakupy a to ogarnąć co nieco i tak jakoś czas leci. Później moje dziecie wraca ze szkoły i trzeba z nim przysiąść nad lekcjami. Przychodzi pora kolacji, kąpieli. Padam już przed 21ą jak Igor zaśnie. Dobrze, że jest to L4 :-)
Czasami posiedzę przed TV, ale ogólnie czuję się zmęczona. Do tego jeszcze taką pogodę mamy. Jak zrzucę fotki z wczorajszego spacerku, to Wam pokażę :-)

Z tymi hormonami to i u mnie nie najlepiej. Albo bym płakała, albo warczała... Chciałabym przespać te pół roku i obudzić się przed rozwiązaniem... Szkoda, że tak się nie da :-(
 
Witam się tylko, melduję że żyję, ale w tym tyg jeszcze mnie nie będzie ...
magisterka na wykończeniu ... więc jest nadzieja, że niedługo wrócę do swiata 'żywych' ;-)
 
Witam się ze wszystkimi gorąco!
Dosyć długo się nie odzywałam, a piszę bo mam do was kochane pytanko. W czwartek mam USG i ciekawa jestem czy robią przez brzuszek czy dopochwowo? A no i podzielcie się czy słychać już serduszko i czy coś tam widać.
 
reklama
Wróciłam ze spacerku, ale było b. zimno i nieprzyjemnie.
Zolza- ja też przerzucam się na książki, właśnie dziś poszłam po nowe do biblio. Telewizor mnie męczy a do komputera siadam często ale na krótko (nie mogę jakoś usiedzieć). Ogólnie to u mnie ostatnio kiepsko, bo mąż zamyka projekt i pracuje od rana do późnego wieczora i w weekendy... :( To siedzę sobie sama, czasem jadę na zajęcia, czasem się z kimś spotkam, ale generalnie dobrze, że mam Was, bo inaczej byłoby mi smutno. Za to odbijemy sobie z M. w święta, bo wziął urlop między świętami a nowym rokiem. Hurra!:)

Ironia
, Ty oszalałaś kobieto z tym gotowaniem!:) Dwudaniowe obiady i to zaplanowane z góry na trzy dni, czy mi też się kiedyś uda tego dokonać??:)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry