reklama

Czerwiec 2011

Witajcie!
Ja w przerwię między drugą pracą a trzecią. U nas też całkiem biało, uczniowie z wiosek poodwoływali lekcje, bo im nie odśnieżyli drogi, pług wpadł do rowu, masakra. Ale przynajmniej mam troszkę wolnego:) Ja dzisiaj biegam po różnych miejscach i już 3x odśnieżałam auto...wrrr... nie cierpię tego. Jeszcze jakiś matoł mnie zastawił i nie mogłąm wyjechać z parkingu w tych zaspach, musieli mnie jacyś panowie popchnąć. Na szczęście z wydętym brzuchem znacznie łatwiej znaleźć pomoc:)

Zołza buahaa, twój kto mnie rozwalił! Mój śpi pod kaloryferem, tam pod podłogą biegną rury z gorącą wodą i mamy jakby ogrzewanie podłogowe:)

A z gotowaniem mam tak, że mąż je codziennie w pracy na stołówce, mają pyszne obiady za 3,40. Pracuje do 17 więc obiad o 17.30 to trochę za późno. No i mi często nie chce się gotowac tylko dla siebie. Albo robię coś na trzy dni, albo jem pierogi z zamrażalnika, albo coś dostanę od mamy. Chyba, że mam na coś ochotę, to wtedy chętnie coś upichcę. Tylko w weekendy gotuję normalnie.

Dubeltówka ja też tylko kryminały. Kiedys lubiłam też ambitnijszą literaturę ale w ciąży komlpetnie nie chce mi się mysleć i thrillery są fantastyczne:)
 
reklama
102_5019.jpgA oto mój balkon... i wciąż przybywa śniegu :baffled:
102_5020.jpg
 
jak tak czytam o tym co gotujecie to mam ochotę wreszcie się gotować nauczyć:D tylko co z tego jak mięsa żadnego nie dotknę, zawsze mnie odrzucało a teraz to już wogóle a jak coś się smaży to dalej muszę uciekać...
aj wy tak narzekacie że faceci wasi późno wracają... ja swojego widzę tylko w weekendy ;( wy przynajmniej nie musicie się kłaść spać same...
zołza pokaż kreację swoją;) kupiliśmy obrączki boże jakie to drogie jest:angry::angry::angry: i jeszcze dojsc z moim do porozumienia...ehh on najchętniej by zawleczkę od kapsla po tymbarku na palcu nosił:-)
 
Pamiętam jam my kupowaliśmy obrączki.Smiechu bylo co niemiara bo moj małżonek mial i ma grube paluszki.Jak pani w sklepie wyjeła taki pierscien na ktorym bylo mnustwo mniejszych pierscieni od najmniejszego do najwiekszego.Kazała mu przymierzyc chyba trzeci od konca i on go wlozyl ale nie mogl zdjac.Co ja sie wtedy uśmialam.Musial isc z nia na zaplecze i na mydlo i wode sciagac.Okazalo sie ze wziol chyba najwiekszy rozmiar albo drugi znajwiekszych obraczek.To było na tyle dziwne bo moj maż wyglądal niepozornie.Przy 170 i wtedy 65 kg wagi paluszki miał dosyc konkretne.
 
Obrączki:) Pamiętam ten dzień kiedy odebraliśmy nasze- ale byłam szczęśliwa:) My mamy z białego złota- b. skromne i śliczne, ale satynowane- nie polecam satynowanych, bo bardzo się rysują! Teraz po satynowaniu już ani śladu, od używania zrobiły się normalne, błyszczące i nawet ładniejsze. Paulinka, fakt, to duży wydatek, ale to raz na całe życie:) Dlatego my nie oszczędzaliśmy na obrączkach. A z facetami, to tak jest- moj też mówił, że nie ubierze a jak już odebraliśmy kilka m-cy przed ślubem, to codziennie z namaszczeniem przymierzał i nie chciał do pudełka odłożyć:))
 
reklama
wybraliśmy takie z białego złota i różowego( pani tak powiedziała mi tam wyglądało na ciemniejsze troszkę od zwykłego)
też raczej skromne ;)
aestima wiem nie ma co oszczędzać ale te ktre mi sie najbardziej podobały kosztowały ponad 5 tys.:angry:
i to wcale nie były wysadzane diamentami czy czyms takim... nie wiem naprawde od czego te ceny zależąobrączki.jpg a to nasze:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry