reklama

Czerwiec 2011

kurcze... ciezki orzech do zgryzienia.. ja pewnie tez bym schizowala ale rozum podpowiada mi zeby przetrzymac skoro to 3 dniowka.. ew gdyby bylo gorzej to jezdzcie wieczorem do ambulatorium :tak::tak: pamietaj ze gdyby nie daj boze bylo gorzej jest IP :tak:
 
reklama
O jaaa, zdycham !!!!!! nawpierdzielałam się jak dzikuska (po prostu chodze,żre i piję colę caaały dzień) jak tak dalej pójdzie pożegnam się z piękną wagą 56 na rzecz ch** wie jakiej wagi, kolka mój pomocnik diety ;)))
 
trasiu ja tez obstawiam trzydniowkę u Twojej Marysieńki - Leo póki co ominęła, ale Ninka właśnie w okolicy roczku przeszła; wysoka temperatura (aczkolwiek max 39, a u niektórych potrafi i wyższa być), przelewanie się przez ręce, marny apetyt (wtedy jeszcze cycowałyśmy, więc i tak bylo nieźle), a na 4 dobę wysypka:tak:co w połączeniu z plamami wynikającymi z azs dało efekt porażający; pamiętam, że zajrzałam do łóżeczka rano, po nocy, i moje dziecko wyglądało jak poparzone... trasiu najważniejsze by przyjmowała plyny, nawet możesz strzykawką do buźki jej podawać, gdyby nie chciała pić;

Aestima - no to super wieści masz! skoro tak uznany lek.twierdzi "kosmetyka", to luzik; nam kiedyś lek. mówił, że jak hgb >10 to jest w miarę ok (oczywiście lepiej, jak wyższa, no ale różnie bywa), a przy 7 krew przetaczają - ale też nie z automatu, zależy od sytuacji oczywiście (Leo na OIOMie miał kilkakrotnie toczoną, tzn. preparaty - masa erytrocytarna, albuminy);
Aestima Leoś miał niedokrwistość wcześniaczą, która na szczęście prędko minęła; lekarka prowadząca go w Dziekanowie nie kazała robić kontrolnych badań po roku, ale coś mi chodzi po głowie by jednak to sprawdzić; no a z Ninką jak się uda to przed wyjazdem (1-14 lipca) byłoby dobrze umówić wizytę, choć obawiam się dłuższych terminów, bo to oblegana kobita jest;

co do tatuaży to mi się niezmiennie widzi motyw szczura (z racji mej miłości do tych stworów ogoniastych), ale musi to być coś dopracowanego w szczegółach;

acha, Madzioolka - na szczęście jak musiałam pobrać mocz Ninki do badania, to już siusiała do nocniczka:) a wtedy już jest prościej;) z tym woreczkiem był koszmar, nie potrafiłam tego skutecznie wykonać; ale tak sobie myślę, że gdybym musiała zebrać mocz, to może bym zrobiła tak, że: rozebrałabym córcię i pozostawiła w łóżeczku z gołym dupskiem (wtedy prędzej się zesika), do picia dała wodę, obserwowałabym kiedy ten moment następuje i prędko podstawiła pojemnik... tak czy siak - jakieś to karkołomne jednak; z chłopcami jest znacznie prościej (pisiorek do wora i siuuuuuuu);-)
 
Trasia, taka dziwna gorączka u nas była przy 3 dniówce i na 4 dzień wysypka. Oby to to, bo to łagodny i bezp. wirus jest mimo wys. gorączki:tak:
Andariel, ja tam swoje wiem- kazał powtórzyć w sierpniu a on nie jest za częstymi pobraniami i jak powtarzać mamy to coś jest jednak na rzeczy. U nas też anemia wcześniacza, nasilona jeszcze moją ciążową anemią... Kiedy to się skończy?? Chcę żeby ferrum zniknęło z naszego życia! No ale dobrze, że nic gorszego, co nie?
 
Madzioolka - powodzenia z łapaniem siusków - to naprawdę wyższa szkoła jazdy - czeka mnie to w poniedziałek, ostatnio miałam duuuużo szczęścia. "Damskie" woreczki się nie nadają :no: Najłatwie założyć i dawać pić - i łapać. Szlafrok mile widziany, nie zawsze wszystko wleci - i do pojemniczka. Mi kazali dostarczyć do 10 jak jest czynne laboratorium, poranny.
Blusia - ja myję Młodej pupę i co się tam przy okazji ubrudzi po każdej kupie pod kranem.
Na przewijaku na brzuch i za rzeczy które są z tyłu i siedzieć, czasem jest walka... :baffled: No i drapie się Młoda Dama - choć to nie jest gest dla Młodej Damy :no: - tuż nad, po nasmarowaniu Linomagiem.
Martadelka - działkę to ja do kultury doprowadzam, tak aby można było tam z Młodą pojechać...:baffled: :wściekła/y:A w H&Y coś wisi tam gdzie promocje idę do kasy aby się upewnić, laska mówi że dana rzecz jest w promocji, ona szuka w kompie a druga mówi że nie. Plus wyszczekane, bezczelne gówniary np. oczekiwanie na kierownika po to aby usłyszeć, że mogę wszystko na stronie internetowej opisać, szkoda gadać.... :wściekła/y:
Andariel - no i nie trzeba było się nakręcać
Aestima - dobrze, że u Was wszystko ok.
Wczoraj wieczorem powiedziałam Ja - Zołzie, że się pytacie o Nią - no i się odezwała jak widać. :happy:
Traschka - sama nie wiem co bym zrobiła ale trzymam kciuki aby się wszystko dobrze skończyło, Młodej dziś coś jak woda leci z nosa, obserwuję. :dry:
Szczebelki u nas niewyjmowalne a łóżeczko turystyczne używane jako kojec też nieotwarte - mam podejście jak Doggi - jak wiem że Młoda tam jest to nic nie zmaluje. :no:
Ironia - nerwy bezcenne.... I gonić takich co wiedzą lepiej i każą wprowadzać w życie ich chore pomysły.
Marta24 - to dobry pomysł z buźkami, moja koleżanka z córką tak robi i jakoś się kręc. :-p
Tatoo - ja jakoś nie ( ew. tam gdzie słońce nie dochodzi :-D ) - w szczególności przy mojej skórze - ale u kogoś całkiem fajny może być.
 
; ale tak sobie myślę, że gdybym musiała zebrać mocz, to może bym zrobiła tak, że: rozebrałabym córcię i pozostawiła w łóżeczku z gołym dupskiem (wtedy prędzej się zesika), do picia dała wodę, obserwowałabym kiedy ten moment następuje i prędko podstawiła pojemnik... tak czy siak - jakieś to karkołomne jednak; z chłopcami jest znacznie prościej (pisiorek do wora i siuuuuuuu);-)
:rofl2::crazy::rofl2::sorry2:
A my dziś neurolog - zalecenia bez zmian w sumie - i okulista - lekki zez naprzemienny, kontrola we wrześniu.
 
Ostatnia edycja:
no ale dobrze, że nic gorszego, co nie?
dokładnie!

a co, forever, że niby niewykonalne?:-D jeszcze ew.można wyparzony nocnik podstawić (ale jak córcia będzie lała po nogach, to nie bardzo - pojemnik da się wyżej, tuż u ujścia podstawić); tylko chyba ktoś inny musiałby trzymać dziecko by się nie wyrywało:-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
ninja9ab.gif
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry