Ja nie, bo sama bez dzieci ( nie licząc H i W i jeszcze kilkorga z najbliższej rodz.) zapraszałam, bo kuźwa irytuje mnie- zastaw się a postaw się, a nie bylo mnie stać na zapraszanie wszystkich z dziećmi, bo za dzieci płaciliśmy praktycznie tyle co za dorosłych- odliczająć kwoty alkoholowe. A nie mogłam też zupełnie pominąć tych osób, więc tylko zaproszenie bez dzieci wchodziło w rachubę. Dla mnie na weselu dzieci tylko przeszkadzają;-) więc o to nie mam żalu, ale kurcze nie wiem czy moje dziecko tyle zostanie z dziadkami, bo przez życie tu nie zna takich sytuacji... I mam jechać taki kawał, w upale żeby na weselu być chwilę??