Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
i mojemu M też, o dziwo
dziewczyny mam taki ból głowy, że nie wyrabiam, nawet leżeć nie mogę (jakbym miała kiedy
), bo wtedy czuję tylko głowę buuuuuu
i dobrze radzi moon zaopatrz się w przeciwbólowe, bo wyrwana 8 to coś innego niż wyrwany każdy inny ząb, nie straszę Cię, no taka tylko rzeczywistość z tymi zębami...
pomijając fakt, że mnie tak użarła w palca, że myślałam, że się przekręcę, to byłam w mega szoku, że tak szybko te 4 wychodzę, no a im dalsze zęby wychodzą, tym gorzej mi zerknąć czy dziąsła napuchnięte... Tylko przy pierwszej dolnej czwórce widziałam, że dziąsło napuchnięte. Nie ma zielonego pojęcia co to fistuła...
co do rodziny to powiem Ci, że np. ja akurat tez nie jestem jakoś szczególnie mocno zżyta z rodzinką (nigdy nie miałam bliskiej relacji z mamą, jesteśmy na przeciwnych biegunach charakterologicznie i mentalnie), aczkolwiek widzę jakość dnia codziennego gdy jesteśmy tam, a tę jakość tu; tam są niewygody typu mieszkanie nie w swoim domu itp. (jak to w gościnie, wiadomo), ale jak widzę relacje dziadków z obu stron z wnukami, jak widzę zapał w oczach moich dzieciaków, bo przecież jest babcia, jest dziadek, a potem jak widzę jak za nimi tęsknią po powrocie, to... wyć się chce; tym bardziej, że do poczucia szczęścia wcale nie wystarcza np. fajna pensja, nowocześnie umeblowany dom itd. - nie na dłuższą metę - szczęście to taki stan, który osiągamy dzięki relacjom z otoczeniem, nie z przedmiotami jednak; przynajmniej o sobie piszę; no i mimo, iż Wawa strasznie mi się spodobała i już raz do niej wracałam po przeprowadzce, to jednak teraz, kiedy mamy dzieci, jestem na 99% pewna, że powinniśmy być bliżej "korzeni"; i jeszcze moja sis ma teraz dzieciątko - normalnie mnie roznosi!!!
podczas zabawy z moim zębem i implantem (wszczepienie we wrześniu tak, w ogóle - prawie po roku wreszcie koniec!) dentysta wyraził wielokrotnie zdziwienie, że owa 8 mnie jeszcze nie boli (ponoć wyrosła tylko częściowo, reszta ukryta pod dziaslem, a to co wystaje jest już ble); za każdym razem słyszałam: to kiedy umawiamy się na rwanie tej nasze ósemeczki? a ja mam takiego stracha, że aż nie wiem jak się przed nim tłumaczyć! bo to odwlekanie jest mega-irracjonalne i przeczy zdrowemu rozsądkowi
dziękuję więc losowi, że 8 póki co nie daje o sobie znać i... żyje w zawieszeniu;-)właściwie to Ci zazdroszczę, larva, że masz już to za sobą
a obie wiemy, że potrafi, tylko jej się teraz w tej chwili NIE CHCE po prostu; więc ja się wściekam, ta zaczyna wyć bo wredna matka nie wykazuje się empatią tylko jeszcze się złości - no wrrrrrrrrr
Wyszłam na spacer, a konkretnie po D do pracy, zazwyczaj chodzę dłuższą drogą, żeby sobie pospacerować, Emilka karmi kaczki na rzece itd. Tym razem nie wyrobiłam się i musiałyśmy iść skrótem. Odosobniona uliczka. Idę, patrzę, a po drugiej stronie ulicy leży człowiek, starszy bo laska obok niego. Kazałam Emilce trzymać się wózka i się nie ruszać, a sama podbiegłam do niego. Patrzę a cała jego głowa we krwi, zestresowałam się okropnie. Nie wiedziałam co mam zrobić. Potrząsnełam go delikatnie żebby sprawdzić czy żyje, poruszył się i coś wymamrotał. Nie zrozumiałam. Zapytałam się go co się stało, czy mam wezwać karetkę, czy może wstać, ale tylko coś burczał pod nosem. Po chwili podjechał jakiś samochód, dwaj mężczyźni, próbowałam im wytłumaczyć jak go znalazłam, ale byłam taka roztrzęsiona, że tylko pojedyńcze słowa wypowiedziałam, w ogóle bez reguł gramatycznych typu "Kali jeść, Kali pić". Zrozumieli. Ja odeszłam do dzieci, bo Emilka trochę się przestraszyła, a tamci podnieśli tego pana i coś tam z nim gadali. Jeden z nich podszedł do mnie i powiedział, że mogę się uspokoić bo pan sobie popił i że mieszka niedaleko, że zaprowadzą go do domu i zobaczą czy trzeba wezwać karetkę.
)

Daj znać czy Emilka poprawiła się jedzeniem, bo to może być jedyny plus tej sytuacjimamaM hej! Gdzie butki kupujesz?