Pisałyście o chrzestnych a ja może od siebie dodam, że wg mnie najważniejsza jest miłość i obecność w życiu dziecka rodzica. Mój syn miał rok i 8 m-cy jak się wyprowadziliśmy ze wspólnego mieszkania. Miał 2 latka, jak się rozwodziłam z jego ojcem. Mój ex rozwiódł się nie tylko ze mną.... Był okres, kiedy dziecko potrzebowało bardziej taty niż mamy - robiłam wówczas to co Larvunia - kłamałam, że nie ma czasu, że pracuje itd. Moje dziecko nigdy nie miało jakiejś czególnej więzi z własnym ojcem, ale wiadomo, że chłoppak ojca potrzebuje, jaki by ten ojciec nie był.... Ostatni raz Igor widział swojego ojca 2 lata temu. Przyjechał w odwiedziny do syna 10 dni po jego 4 urodzinach.... Nie przywiózł mu niczego, nawet głupiego batona. Chrzestnym jest mój kuzyn, którego widujemy rzadko, bo nie mieszkamy w tym samym mieście. Chrzestną - kuzynka ex, więc Igor nie widuje jej wcale. Nie utrzymujemy żadnych kontaktów ze sobą. Mój punkt widzenia w tej kwestii może zdecydowanie odbiegać od Waszego, ale to nie Chrześni są tak naprawdę najważniejsi w życiu dziecka. Wierzę, że dokonacie właściwych wyborów a jeśli nawet nie traficie na właściwych chrzestnych, to dziecko będzie miało miłość i wszystko co mu potrzebne do szczęśliwego rozwoju od Was, a to najważniejsze :-)