Hej!
ironia - bardzo śmieszne, bardzo śmieszne

ale skuteczne;-)No faktycznie, zgarnąć 3 pary butów w atrakcyjnej cenie i to jeszcze w licytacji to niezły wynik.
Felkaa - jak to mawiają: czasem człowiek musi, inaczej się udusi (to tak odnośnie popijania);-)Co do kaca moralnego niestety wiem, o czym piszesz bo też mam na koncie niestety. Ciekawe czy istnieją matki, którym nigdy się nie zdarzyło...
W sobotę wpadliśmy do mojej mamy z laurkami wykonanymi przez dzieciaki. A wczoraj teściowie wpadli do nas (i też popełniłam smaczne, choć nieszczególnie zdrowe ciasto, Felkaa;-)). Ale Ninka niestety chora - dziś miała iść do przedszkola normalnie, ale w sobotę nagle dostała niewysokiej gorączki (przypominam, że dopiero antybiotyk zjadła) i zero apetytu, tylko polegiwała taka osłabiona. Gorączka jej przeszla w parę godzin, ale wcale lepiej po tym jej nie jest. Apetyt prawie żaden, blada i jakas taka nieswoja. Z innych objawów to jeszcze trochę kaszle. I teraz pytanie o co kaman - czy to niestety zeszło na płuca czy może nałożyła się na to jakaś wirusówka. W każdym razie, jak jutro nie pójdzie do p-la to będę musiała dać znać pani jej grupy, bo w piątek występy dla Babci i Dziadka gdzie Ninka miała 2wiersze do powiedzenia, w tym jeden solo - a skoro nie bedzie uczęszczać do p- la i brać udziału w przygotowaniach to obawiam się, że nici z tego. I ona już chyba o tym wie, bo już mnie pytała kiedy występy i co z nią skoro jest chora

przykro mi

tak się na nie cieszyła, uczyła wierszyków, opowiadała jak to fajnie będzie. Ech, choróbska...