Na Mikołaju była, na Balu Karnawałowym również. Ominął ją wcześniejszy Bal Jesieni. Nadal nie mogę dodzwonić się do lek., w zw. z czym zaczynam wpadać w lekką paniczkę i puszczam wodzy fantazji...........................
Felkaa - tłumaczę jedynie tak, że nie jestem maszyną zaprogramowaną na:
"cokolwiek się dzieje - uśmiech na gębie i nerwy w konserwy". Ale nie mam usprawiedliwienia na klapsa - uważam to za nadużycie i nic nie dające działanie, którego się wstydzę i za które przepraszam swoje dzieciaki. Na szczęście to ma miejsce niezwykle rzadko (nawet nie pamiętam kiedy i komu ostatnio klapsa wymierzylam - dawno musiało to być) - zdecydowanie stanowi znikomy procent w całej reszcie, tj.tulenia czy wygłupów, mówieniu że się kochamy itd.
asinka - teściowa uszczelniająca okna? Brzmi intrygująco;-)