Asinka ech, nie zauważyłam kolesia i zajechałam mu drogę. Wjechał we mnie, wbił się w moje drzwi kierowcy. Na szczęscie jechałam sama, nikomu nic się nie stało. Auto też jeździ, tyle że trzeba wymienić trochę rzeczy, z drzwiami na czele. Na razie nie mamy na to kasy oczywiście

Bank podał złe kwoty naszych wpłat własnych. To dla banku jest oczywiście kompletnie nieistotne kto ile wpłaca, ale niestety dla nas ma znaczenie ogromne. Bo musimy udokumentować, że kasa ze sprzedaży mieszkania poszła na zakup domu, a w chwili obecnej przy tych kwotach wszystko padło. Bo kredyt zostanie uruchumiony tylko jeśli notariusz stworzy akt notarialny dokładnie na podstawie umowy z bankiem. Tak więc mamy dwa lata na zbieranie wszelkich faktur za remonty i inne pierdoły, inaczej zapłacimy 19% podatku od wartości mieszkania. Oczywiście bank nie zdąży tego już zmienić, bo podpisanie aktu jest w ten piątek. Ja *******ę, najgorsze jest to, że my naprawdę całość pieniędzy przeznaczamy na zakup domu, no szlag mnie trafi.
A z kwartetem strasznie niefajna sprawa. Koleżanka, którą miałam za przyjaciółkę, poraktowała mnie strasznie. Nie jestem w stanie być na wszystkich próbach w tym miesiącu, bo jak wiadomo, mam troszkę na głowie. I ona mnie wywaliła, bo jak stwierdziła, jestem nieprofesjonalna... Żadna z koleżanek nie ma dzieci, faceta, mieszkają z rodzicami.