Witajcie dziewczyny....
Napisałam posta, nacisnęłam Backspace i.... muszę pisać od nowa...
Własnie wróciłam z zakupów. Na 5 pozycji książek, które mąż wypisał były 2, więc kupiłam obie. Prezent dla męża kupiony :-)
Jutro mężuś już nie idzie do pracy, więc w południe jedziemy po detektor tętna - czyli mój prezent. Jutro musimy zrobić zakupy, w czwartek zamierzam robić z Igorem pierniczki i ciasto :-) Kupiłam w Ikei takie gotowe ciasto na pierniczki, więc powinno pójść szybko.
Od soboty mam zawroty głowy :-( Jakie to męczące...
Doris - ciesze się, że Dominika już w domu. Niech Mała szybko wraca do zdrowia.
Muszę się wtajemniczyć w przepis Traschki, to może jutro takie danie wypróbujemy :-)