reklama

Czerwiec 2011

troszkę w innym temacie niż kawa - nie wiem czy oglądacie właśnie tvp2 - mówią o tzw. baloniku dla kobiet w ciąży, ćwiczącym mięśnie przed porodem; to coś jak ćwiczenia na mięśnie Kegla, tylko w postaci takiego dmuchanego baloniku wprowadzanego do pochwy - przez rozpieranie balonu i przez ściskanie i rozluźnianie mięśni podobno pomaga się sobie w przejściu przez poród i zapobiega nacięciu krocza; okazuje się że ginekolog wcale nii jest tak euforycznie nastawiony do tego wynalazku i radzi uważać z ćwiczeniami z balonikiem (może naciskac na szyjkę i wywoływać przedwczesne skurcze, albo tak rozciągnąć mięśnie, że będzie problem po porodzie z dojściem do normlaności);
spotkałyście się z czymś takim? a może któraś z Was stosowała?
 
reklama
Dagamit....czytałam o tym...nawet na tym forum była reklama...ja nie stosowałam, bo jeszcze tego nie było...a i stosować nie będę...tyle kobiet bez tego urodziło ja już też urodziłam i urodzę drugie więc się obędę...a cena też nie była zachęcająCA
 
Misialina no właśnie też tak sobie myślę, że chyba zamiast wsadzac sobie jakieś balony, wolę po prostu kilka razy dziennie poćwiczyć Kegla i na to samo wyjdzie - a poród jak poród - będzie przebiegal i tak wg swojego planu ;-)
 
Zolza ale że chce ci się...co? ;-)
Ja na razie ćwicze nieregularnie, jak sobie przypomnę - ale myślę, że im bliżej porodu będzie, tym częściej będę sobie o tym przypominać.
 
Setana w artykule jest dużo racji, ale stwierdzenie że alkohol szkodzi niezależnie od wypitej ilości jakoś mnie nie przekonuje. NIkt mi nie wmówi, że nie ma różnicy między łykiem piwa i połówką wódki co drugi dzień... Ja karmi wypiłam w ciąży jedno i kilka razy zrobiłam łyk normalnego piwka od mojego M. Potem miałam wyrzuty sumienia, ale podobnie jak ty mam pociąg do alkoholu w ciąży jak nigdy wcześniej, i to właśnie szczególnie na piwo! Ale wiem, że w Czechach mają jedno całkowicie bezalkoholowe, żeby tylko znaleźć czas i się tam wybrać... :)

Ironia mój M. jest przerażony brzuchem i trzyma się ode mnie z daleka. O przytulankach w ogóle nie ma mowy:( Jeszcze jakiś czas temu próbowałąm z nim rozmawiać, ale widzę że to nic nie da. Znam go trochę i wiem, że jak sam nie dojdzie do jakiegoś wniosku to nic go nie przekona. Cóż, muszę to przeżyć ale smutno mi bardzo:(

Justynka ja piję słaba kawkę z mlekiem dwa, trzy razy w tygodniu. Jeszcze miesiąc temu odrzucało mnie od kawy ale teraz chętnie wypiję, głównie przy spotkaniach ze znajomymi:) I gin też mówiła, że jedną dziennie, a nawet słabe dwie spokojnie można. Nie stresuj się :)

Aestima ja piję czarną herbatę z sokiem mlinowym. Też staram się robić słabą. Ale niestety kompletnie nie mogę sie przekonać do owocowych...

Madziooolka miętę też piję od czasu do czasu, bardzo lubię. Te ograniczenia są co do większej ilości, ale chyba mało która wypija 4 szklanki mięty :) Tak jak wiekszość rzeczy w ciąży - można ale z umiarem.

Dagamit gdzieś ostatnio czytałam o tym baloniku, ale opinie były takie, że znacznie lepiej samemu robić regularne masaże niż bawić się balonikiem, znacznie bezpieczniejsze.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry