Hejka :*
Mam dzisiaj senny dzień.. na dworze szaro buro i ponuro. Byłam w sklepie... i żałuję że gdziekolwiek wyszłam bo strasznie zmarzłam ... uroki chodzenia w rozpiętej kurtce:/ ...
widzę że ciekawy temat poruszyłyście.... duchy.... heh... ja wierzę nie tyle w duchy co w dusze naszych bliskich którzy nad nami czuwają... szczególnie tych bliskich którzy odeszli zbyt wcześnie zostawiając tu na ziemi wiele niezakończonych spraw.
U mojej mamy w domu jest ktoś - zapewne ojciec męża mojej mamy - 100% jestem pewna. Co roku w święta bożego narodzeni adaje o sobie znać włączając i wyłączając telewizory w całym domu ( mają 5 ) .. moje dziecko jak bylo mniejsze też widziało tego kogoś... bawiło się bawiło nagle przybiegł zapłakany i przestraszony pokazując na pustą ścianę i mówiąc " tam jest tam jest" u mnie w domu też nie raz czułam obecność mojego taty.. jego zdjęcie wisi na ścianie i czasem jak patrzę to czuję obecność... takie cieplo bijące z "niczego" obok mnie.
w wakacje w 2006 roku jak bylam na wsi z kolezanką to przezylam cos strasznego.
rok wczesniej zmarł tam nagle w odmu mój dziadek.. strasznie surowy człowiek z żelaznymi zasadami. Jak widzial mnie z papierosem czy z piwem albo coś wyczół to zawsze była mega awantura..
No tak więc tamtego dnia... o 5 wróciłyśmy do domu na wsi z imprezy.. siedziałyśmy i piłyśmy herbatę nagle poczułam strasznie silne uderzenie w ramię... coś jakby paskiem uderzyć aż zapiekła mnie skóra... pisnęłam ze strachu patrzę a mam zaczerwienione to miejsce.. do tej pory pamiętam to jakby to było wczoraj strasznie się przestraszyłam kolezanka myslala ze jaja sobie jakies z niej robie dopuki nie zobaczyla sladu od uderzenia.........
kiedys jak mój brat miał ok 12-13 lat byl u dziadka na wsi na wakacje... brat spał na 1 piętrze a dziadek na parterze... nagle w nocy uslyszeli straszny huk coś jakby się szafa przewróciła ... dziadek myslal ze bratu cos sie stalo szybko pobiegl na górę.. spotkali się na schodach bo brat pomyslal ze stalo sie cos dziadkowi..... obeszli cały dom wszystko sprawdzili wyszli na podwórko - nic nie bylo.. nagle zadzwonil telefon.. kuzynka dziadka zadzwoniła że jej mąż nie żyje zmarł przed chwilą na zawał... - niezły shiz, co ?
te sytuacje mowią ze zmarli są wśród nas..
