Szymek tez wreszcie padl. Nie spal od 5 a ja ledwo na oczy widze. Wczoraj musialam podjechac do ginki bo mialysmy podjac decyzje co do usuniecia nadzerki i chciala jeszcze raz ja zobaczyc. Nie bylo mnie ok 2 godzin i oczywiscie zlazla tesciowa. No i znow mlody sie rozregulowal. Zawsze jak ma z nia chocby kilkuminutowy kontakt to potem nocka z glowu. Budzil sie 3 razy i potem nie mogl zasnac. A oczywiscie K. nadal nie wiaze tego z matka. Z jednej strony dobrze ze przylazi glownie wtedy gdy mnie nie ma ale z drugiej nie mam wizyty pod kontrola i nie wiem co wyprawia mi w chalupie z dzieckiem. A jak widze efekty wizyt to boje sie nawet myslec o tym.
Wczoraj zaliczylismy usg bioderek i na szczescie wszystko ok. 2 pazdziernika powtorna kontrola. A 14 idziemy na szczepienia. Niby wybralismy 5w1 ale ja wciaz sie waham. Wzw juz za nami.
Ja znow mam schizy bo niby hemoglobina u Szymka juz w normie jest ale jakos te lekko wyzsze leukocyty i plytki krwi prawie na granicy dolnej normy nie daja mi spokoju. Do tego znow cos go wysypalo, chyba tradzik ale ma tez 3 dziwne krostki, duzo wieksze takie z plynem w srodku-jedna na glowce, drugana zgieciu nadgarstka i trzecia obok lokcia. Wszystkie po lewej stronie. Znow wlazlam w neta, naczytalam sie i wszystkie objawy wskazuja mi na bialaczke limfatyczna..... K......wa naprawde zwariuje chyba. Niby pediatra do ktorej pojechalismy z wynikami badan powiedziala ze wszystko ok i wszystko jest w normach, nawet te leukocyty ale i tak mam zle przeczucia. Nie radze juz sobie z tym.
Moja gondola tez jest przechylona lekko ale Szymek przesuwa sie na dol tylko wtedy gdy nie spi i szaleje podczas jazdy, wiec nie narzekam. Za to juz nie wiem jak go ukladac w lozeczku. No takie akrobacje odczynia ze szok. Zawsze gdy sie budze to nogi miedzy szczebelkami a on lezy w poprzek. O przykryciu nie ma mowy nawet