Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
witam
ja bez humoru, maly ciagle chory. jak 26 lipca zachorowal tak do teraz z kilkudniowymi przrami ma zapalenie oskrzeli, ma juz 6 antybiotyk, dalej nie ma zmian, chociaz wczoraj pediatra powiedziala ze jest poprawai nie wysyla nas jeszcze do szpitala ale ja juz mam doscc, maly nie spi prawie, oddychac nie moze, ciagle placze i z glodu i ze zmeczenia bbo jesc tez nie bardzo bo 20-30 ml zje bo ten nos ciagle zatkany. bylam w szpitalu przed chwila ale odeslali nas z kwitkiem. powiedzieli ze skierowanie musmy miec i nie interesuje ich ze trakie male dziecko juz 2 miesiace ma antybiotyk. ze to spraw mojej pediatry i jak mi nie pasi to mam ja zmienic albo chodzic prywatnie. nawet na dziecko pipa nie popatrzyla. szkoda gadac. w piatek kolejna kontrola, i pewnie wtedy szpital no chyba ze znowu uslysze ze jest lepiej ale to juz sie bede o to skierowanie klocic bo ile mozna dziecko meczyc!!
a co do tego odzwyczajania od jedzenia to te sposoby o ktorych piszecie sa od czasu jak dziecko 5 miesiecy sonczy i wtedy moga tak naprawe przynosic rezultaty na stale. do 5 miesiaca dziecko ma prawo sie budzic na jedzenie w nocy i nie powinno sie go wtedy "zatykac". chociaz ja tak ostatnio zrobilam bo mi sie godziny w nocy pochrzanily i myslalam ze przed chwila jadl i go zatkalam i do rana spal ale to raz tak bylo. teraz spimy do 1 i je, potem do 3-5 i od wtedy juz nie spi w ogole. dzisiaj od 5 do 8 rano wyl na caly blok, ani jesc, ani spac.pewnie juz go brzuszek meczy od tych lekow. szlag mnie trafia juz dziewczyny naprawde:-( i jeszcze sama z tym wszytstkim, moj wroci za 10 dni dopiero i nawet przez tel nie pomoze chocby slowem borzeciez mnie tam nie ma to co ja moge"...:-( a ja tu wychodze z siebie.
Ja wyposzczona, więc tylko jedna forma kary przychodzi mi do głowy.
Kasienka - są te żyrarfki na allegro, właśnie zamowiłam. Droga jak diabli, ale czego się nie robi dla synusia :-).
. Obraziła się na T, ze przez 3 miechy prosi by na cmentarz z nią pojechał, a on nie ma czasu. Ja na to, ze on dla najbliższej rodziny też nie ma, wychodzi ostatnio po 6 i wraca w nocy, nawet weekendy. Ona, że jej G. powiedział, że z nią nie pojedzie, bo nie lubi cmentarzy
. No to niech się****. A dziś powiedziała bym zadzwoniła do G, bo on obrażony, że na chrzest go nikt nie zaprosił. To jest jej mąż, nie ojciec T. Ale nieważne. Ja do niej: A to co on taki Pan, ze musi mieć zaproszenie??? Zawsze na jakiś obiad czy nawet by wnuki odwiedzić sądzę, że dziadek zaproszenia nie potrzebuje. A on taki jest "Nie zapraszasz, to nie przyjeżdżam". 

