u mnie ma być 22C. od rana bez wietrznie i w końcu zapowiada się na dłuższy pobyt na dworze
odebrałam lapka z naprawy i jestem cała happy

swoją drogą robię w nd roczek, więc mam toe rzeczy do zorganizowania, pozałatwiania, posprzątania itd., a mój mąż siedzi sobie na 2 dniowym szkoleniu integracyjnym (grill, spływ pontonem itd.) i normalnie bierze mnie nerwica:/
mlodak zazdroszczę przespanej nocy. u mnie od 1.30 do 3.00 było jęczenie, kręcenie się, płacz i w końcu zwymiotowała. wstała jak zawsze o 8.30. nie mam pojęcia od czego, bo nic nie zjadła nowego. zęby kolejne też nie idą...
rysica moja całkiem podobnie. śmiga na dworze jak stary, ale na trawie przewraca się. jest taka różnica między nimi, że moja nie chce dać ręki, mówi 'be' jak próbuje ją złapać. woli się przewracać
