josie - a eko-mama to jakas obraza?

Ja nie wiem, co to starsze pokolenie ma z cukrem. Moja babcia dawala mi do picia wode z miodem, moja mama dosladzala mi cukrem... truskawki. I potem stwierdzily, ze moj bejbiszonek dlatego nie lubi pasternaku, bo ja mu go nie poslodzilam

Odwiedzin tesciowej wspolczuje, ja bym ze swoja chocby doby pod jednym dachem nie wytrzymala
mlodak - z punktu widzenia mojego dziecia to menu szpitalne to nic szokujacego :-) My tak zaczynalismy rozszerzanie diety. On nie chcial zadnych papek, tylko kawal do raczki - calego kluska (typu kolanko wlasnie), cala bulke, cale plasterki wedliny czy sera, cwierc arbuza a nawet... cale udko :-) Teraz tez biega po domu a to z calym jablkiem (nieobranym) a to z pomidorem. Odrywa winogrona z kisci. No co ja na to, ze on inaczej nie lubi ;-)
atinka - zazdroszecze poznego zabkowania (z jednej strony, z drugiej wspolczuje, bo masz przed soba dopiero to, z czego my juz mamy wieksza polowe zaliczona) -przynajmniej Cie nie przyszczypuje przy karmieniu. Dla mnie najprzyjemniejsze bylo UU zanim wyszly pierwsze gorne zebiszcza.
Kasienka - z tego co czytalam (bo sama nie probowalam), to dzieci, ktore niepewnie chodza nie powinny miec kaloszkow, bo kaluszki to ta taki specyficzny rodzaj butow, ze sie dzieci w nich ponoc... przewracaja. Dlatego tez producenci (na ogol) nie robia malych rozmiarow - dopiero takie, od ktorych wiekszosc dzieci na tyle sprawnie zasuwa, ze i kalosze im nie straszne ;-) & za polowkowe :-)