• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Czerwiec 2012

Dziewczyny mozecie wrzucic przepisy na watek kulinarny? Bo sie zgubia, a ja przy blizej haloween zaopatrze sie w dynki :D Dzemiki z dyni, z cukinii, no i ciasto czekoladowe. Mniaaaam. Aaaa i gdyby ktos mial sprawdzony przepis na dynie w occie to bylabym wdzieczna. Wiem, ze mozna w necie znalezc, ale wolalabym przetestowany.

Mloda ciesze sie, ze przetrwalas dzien :D Oby dzisiejszy byl lepszy :D

Sunshine nie lam sie. Zdolna jestes wiec w tym roku bedziesz jedyna ktora zda :D

Aronia :-D

Dziec obudzil sie na mleko o 5 i postanowil, ze nie bedzie juz dosypial. Dzisiaj bede jak osa pewnie :/ A dziecia czekaja dwie drzemki. Tak sobie zakladam ;-)
 
reklama
hejka - dlaczego tak jest ze jak mnie nie ma to tworzycie epopeje a jak jestem to ledwo pół strony??

Przepraszam, nie nadrobie :-( po pierwszym dniu w szkole jestem zalamana :-( rok temu nikt nie zaliczyl roku..... bardzo obiecujace nie........

Ajtam - a kto miał zaliczyć skoro wszyscy na macierzyńsko-ojcowsko-wychowawcze urlopy poszli?? Całe bb w Ciebie wierzy wiec trzymać ładnie fason prosze i chwalić sie zaliczoną sesją (no bo ja opić przecież trzeba :P)
 
witam
noc koszmarna, ale jakos nastrój mam dobry, ciekawe kto mi go zepsuje i jak szybko? :-p


Melduje że dziec śpi, ja żyję, chalupa w jednym kawałku. Łatwo nie było przetrwać ten dzień ale jakoś poszło. Młody 3 razy wlazł na stół, 2 razy złapałam go w połowie schodów na piętro. I znów mało nie haftowal bo przecież placek z jabłkami smakuje najlepiej w całości.
Ja chyba wiem na co umrę w przyszłości - !zawał jak nic!!!!

Spadam do wyra.
pewnie to żadne pocieszenie, ale u nas jest podobnie codziennie:baffled: chyba taki już los matek (zwłaszcza chłopców:dry:)


a ja zrobiłam lody bananowe w polewie z gorzkiej czekolady i oblepione wiórkami kokosowymi (po oblaniu gorącom czekoladom zrobiły się mega miękkie i można było je lizać jak lody na patyku) oraz ciasto czekoladowe z malinami (na zdjęciu nie ma jeszcze polewy, którą go je oblałam). Najszybsze i najprostsze ciasto świata - wszystkie składniki wrzucam do miski, mieszam łyżką i wkładam do piekarnika:D:D Lody dla Poli i mamy, a ciasto dla drugiego łakomczucha, M:D
Zobacz załącznik 581806Zobacz załącznik 581807
Linki
Lody bananowe w polewie czekoladowej
Ciasto czekoladowe z malinami
mniam wygląda smakowicie, ale przepisu w robocie nie otworzę :( sprawdzę w domu... a maliny mogą być mrożone?

Przepraszam, nie nadrobie :-( po pierwszym dniu w szkole jestem zalamana :-( rok temu nikt nie zaliczyl roku..... bardzo obiecujace nie........
wkręcisz się z czasem, nie zalamuj się - będzie dobrze!!! będziemy ci ściągi robić:-D

szacun, ze Wy sie wyrabiacie jeszcze z przetworami :szok: Nasz bejbinator-kombinator pol dnia bral sie za wlaczanie kuchenki (elektrycznej) a drugie pol latal z byczym penisem po domu niczym prorok i probowal go nadgryzc (oczywiscie te strone nadzarta przez psa) - nie wiem, ktore z nas jest bardziej zmeczone, ja czy monsz ale na pewno nie ksieciunio :sorry2:
Sergiusz też uwielbia psie przekąski:-D a jak je bułkę to pierw daje psu do pożucia, bo tak łatwiej pogryźć:-D
 
Hej kochane :sorry2:

Ja tak jak sunshine bez szans na nadrobienie, ale chyba mnie usprawiedliwicie, bo to pierwszy tydzień po powrocie M. więc świat oszalał - trzeba było się jakoś na nowo odnaleźć. Do tego bąbel przeziębiony :-( Wczoraj bylismy z nim u lekarza, bo katar mu się już ponad tydzień ciągnął. Na szczęście osłuchowo czysto, ale nie daliśmy go do żłobka, siedzi z M. na zwolnieniu, chcemy żeby się porządnie wykurował :)

Ciekawość mnie zżera co tam u was robaczki moje, może mi się uda coś poczytać w przerwie. A na razie kończę kawkę i rzucam w wir pracy ;-)
 
my o 8.00 wstałyśmy, bo moja mama zadzwoniła pochwalić się tym co znowu Polce nakupowała!Ponoć płaszczyk zimoy świnka Peppa, kurka zimowa krótka i palto przeciwdeszczowe...to już dzięki niej 4 kurtki na zimę! Teściowa nic nie kupuje, a moja mama przesadza w drugą stronę...obie irytujące

z ciasta został mały kawałek...M wciągnął całą tortownicę! Polecam, bo jest mega mięciutkie i takie nawilżone:)

zaza
mrożone nadają się najlepiej do ciasta (choć ja zrobiłam ze świeżymi):) borówki są równie apetyczne:p

aronia:szok::szok::szok::-D:-D:-D byczy penis, bosche nie wiedziałam, że jeszcze to sprzedają:D

ja aż poważnie zacynam martwić się o Iwon - przecież kto jak kto, ale ona zawsze coś napisała...
 
Ostatnia edycja:
Hej hej!!!

póki co słoneczko za oknem, ale niestety już trochę chłodniej :sorry2:
Wczoraj byłyśmy u hatszept :-) Piotruś z Gabi nawzajem karmili się chrupkami, biszkoptami i malinami. Piękny widok!!

Gabi ma fazę na lalki... je z nimi, zabiera je na spacer, a wczoraj jak zapomniałam wziąć lalkę z domu hatszept, to zaczęło się marudzenie... "lala", "lala"!!, no więc nie było opcji zostawienia lali i pojechania bez niej do domu.

Przepraszam, nie nadrobie :-( po pierwszym dniu w szkole jestem zalamana :-( rok temu nikt nie zaliczyl roku..... bardzo obiecujace nie........

zobacz jakie masz wyzwanie!!! nie załamuj się, pokaż im, że jednak można!! a forumowe kciuki Ci w tym na pewno pomogą!!!

Hej kochane :sorry2:

Ja tak jak sunshine bez szans na nadrobienie, ale chyba mnie usprawiedliwicie, bo to pierwszy tydzień po powrocie M. więc świat oszalał - trzeba było się jakoś na nowo odnaleźć. Do tego bąbel przeziębiony :-( Wczoraj bylismy z nim u lekarza, bo katar mu się już ponad tydzień ciągnął. Na szczęście osłuchowo czysto, ale nie daliśmy go do żłobka, siedzi z M. na zwolnieniu, chcemy żeby się porządnie wykurował :)

Ciekawość mnie zżera co tam u was robaczki moje, może mi się uda coś poczytać w przerwie. A na razie kończę kawkę i rzucam w wir pracy ;-)

fajno, że się odezwałaś!! ja też jestem ciekawa co u Was ;-)

ja aż poważnie zacynam martwić się o Iwon - przecież kto jak kto, ale ona zawsze coś napisała...

napisała wcześniej.
 
reklama
Cześć laseczki;-)

Nie nadrobie Was teraz bo od wczoraj wieczorem Damian urządza jedno wielkie wycie:-(:baffled: ciągle tylko marudzi i płacze i co chwile kupsztale robi... jak nic zęby.Nocka tragiczna z niezliczoną ilością pobudek więc padam na pyszczek

Bidulek tak się tulił do poduszki na moim łóżku, że spadł i uderzył główką o podłogę:-(

A do tego wszystkiego odbieram Oliwię ze szkoły i jedziemy do logopedy i muszę młodego zabrać bo nie mam z kim go zostawić...... aż się boję bo z takim humorkiem jaki ma teraz to nic dobrego nie wróży
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry