Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


Mnie sie nie baly, wozka srednio a sam dziec wywolywal panike. Tam, gdzie czasem jezdzimy na wies krowy sa bardziej wyluzowane, bo sa przyzwyczajone do dzieci i wozkow a te dzisiejsze dziczaly
Po takich atrakcjach pojechalismy do ogrodka rozladowac przyczepe, wiec znowu akcja z taczka :-) Nastepnie do domu zjesc i zrobic kupe. Potem pojechalismy na inna wies kupic sciolke: kosztuje 1/4 tego co w Obi
Znowu frajda dla dziecia, bo bawil sie na wielkich haldach zwiru, kamieni, kory. No i super koparki w akcji, z ktorych ta najwieksza zaladowala nam kore na przyczepke :-) Zasnal w samochodzie, wiec do domu na drzemke. Po drzemce znow w auto i na kolejna wies po stary obornik. Tam znow akcja, bo gospodarze mieli wnuczke w wieku naszego (2 msc mlodsza) a przede wszystkim 2 owczarki niemieckie "przetrenowane" przez Mie (wnuczka), wiec dziec spokojnie mogl ogladac im lapy i sie do nich tulic. Byly tez koty ktore sie dawaly ganiac i glaskac. No i cielaczki, do ktorych probowal wejsc
:-) Traktory, kombajn i inne maszyny rolnicze tez byly. Z nowa porcja obornika do ogrodka a potem na stacje benzynowa umyc przyczepke i oddac do wypozyczalni. Ot i takie mielismy dzis przyczepkowe atrakcje 


, a i mała umywaleczka jest tak mikro aby tylko ręce umyć i plastikowy koszyk który mieści się na ścisk i mnie wkurwia bo się wygina non top i ledwo co w nim stoi