Heheh dwie baby w ciazy i non stop o jedzeniu gadacie

tesknie za tym strasznie!!!! To dla mnie najwiekszy plus ciazy wieczny apetyt na wszystko
U nas ok chociaz ciezko od tygodnia bo nas zaliczyl grype zoladkowa i jakos nie moze dojsc do siebie, ciagle ma sraczke (a dopiero co wyleczyl sie z poprzedniej) i brak apetytu i taki osowialy jest. Smecty ani orsalitu pic nie bedzie bo histeria taka ze az sie doprowadza do wymiotow... Przy mierzeniu goraczki taka sama histeria. Te histerie mnie doprowadzaja do szalu i mam ochote nim porzadnie trzepnac czasem to musze wyjsc za drzwi i oddychac zeby sie uspokoic. Jutro lekarz i mam nadzieje ze wroci mi w koncu do zdrowia
Jas sam je widelcem super ale z zupa juz gorzej, je chetnie sam ale wiecej na ubraniu laduje. Ostatnio sam sie rozbiera i probuje sie ubrac. No i mowi juz wszystko lacznie z taka abstrakcja jak "boze swiety" albo "cos tu nie gra"

drzemke w dzien mamy od 13 i spi godzine do trzech. Wieczorem bez problemu zasypia o 20 i nawet nauczyl sie zasypiac sam chociaz woli zeby przy nim siedziec
A franek super, juz pieknie rozmawia z nami przypatruje sie chwyta zabawki powoli. Ale bez niani chyba bym nie ogarnela. Jak sie zdarzy ze nie przyjdzie czasem to koszmar, caly dzien latanie od jednego do drugiego, nie ma kiedy siku zrobic, espresso w biegu a obiad dopiero jak maz wroci. Dom wyglada w takie dni jak pole walki
Ogolnie jest mi troche smutno bo jednak przy dwojce trzeba ten czas podzielic jakos pomiedzy nich i mam wrazenie czesto ze zadnego z nich nie zaspokajam. I ze mi ich zycie ucieka, przegapiam ze ten to juz umie a ten to robi sam... Ale pewnie trzeba sie przyzwyczaic. Moze jak franek podrosnie to wiecej rzeczy bedziemy mogli robic we trojke
Kasiek super ze maly ci rosnie
