Ja też się przekonałam do Mutsy właśnie po rajdach po sklepie ;-) Wcześniej byłam zdecydowaną zwolenniczką Emmaljungi - ale to, że jedną ręką, bez żadnego problemu obracam wózek z obciążeniem o 360 stopni mnie przekonało, w wąskich alejkach sklepowych też dawał radę - prowadzenie, jednym słowem bajka. Mutsy Urban Rider też super, jednak na niego byłam za "głupia" - te tylne skrętne koła mnie dezorientowały :-)