Cześć Wam! Pisze tutaj bo może, któraś z Was miała taką sytuacje albo po prostu wie. Pękła nam z mężem prezerwatywa (jakoś 5 dni przed owulacją). Miałam robić test gdybym nie dostała miesiączki. Pojawiły się objawy PMS, szyjka macicy była nisko i twarda i dostałam okres nie spóźnił się, był taki sam jak zawsze obfity ze skrzepami. Czytałam, że może pojawić się plamienie implatacyjne ale podobno ono jest inne od zwykłej miesiączki. No i oczywiście natrafiłam na jakieś artykuły, że kobiety w ciąży mają plamienia/krwawienia i sobie wmawiam, że jest coś nie tak. Żadnych objawów ciąży nie mam i za kilka dni mam dostać kolejny okres i szyjka macicy jest nisko i jest twarda. Czy jest jakiś sens robić w moim przypadku test? A jak tak to kiedy? Normalnie już świruje i nie mogę o tym przestać myśleć. Chyba za dużo się naczytałam