reklama

czy Wasze dzieci tez sie biły?

Jak to pocieszy, to u mnie tak samo. Albo się kochaja, albo biją. Jak są starsi maja wiecej momentów wspólnej zabawy, ale przewaznie i tak sie gdześ zepną. :-) Ale jak trzeba to jednoczą siły, gdy pojawia sie wróg. Potrafią sie zebrać razem ku mojemu zdumieniu.
 
reklama
Minął rok... a chłopcy nadal się okładają :-D Ale to są takie walki, że oni się z tego cieszą.
Starszy w przedszkolu miał przygodę z uderzeniem kolegi, ale rozmowa rozwiązała problem.
Młodszy jest agresywny z uśmiechem na ustach, ale jest diagnozowany pod kątem ZA, więc to może być przyczyną...
 
u mojej siostry jest podobnie, tylko na odwrót :) młodszy (1,5 roku) spycha starszego (3,5 roku) kiedy tylko ten przytula się do mamy, jest u niej na kolanach. Ten młodszy widocznie czuje zagrożenie ;p
 
u mnie starsza corka bila mlodsza jak tylko sie urodzila (mysle ze w jakis sposob odreagowywala nowa sytuacje) ale teraz starsza jest troche madrzejsza (ma prawie 3 latka) i przystopowala, za to mlodsza nadrabia zaleglosci :)
 
Często w ten sposób dzieci reagują właśnie na "zagrożenie". Ale chyba jest to dosyć normalne, potem dorastają i wspierają się nawzajem :). Trzeba to chyba przeżyć i przeczekać, oczywiście w porę reagując jeśli zajdzie potrzeba :)
 
U mnie najpierw starszy lał młodszego, potem lali się razem od czasu do czasu, a teraz Chaos wkurza Masakra, a Masakr się drze, by w końcu nie wytrzymać i przylać bratu, który mu oczywiście oddaje. Nie za często, ale zdarza się, myślę, że to normalne. Mnie zawsze brakowało brata do lania, jestem jedynaczką :-p.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry