reklama

Depresja poporodowa

Dziewczynki, na początku zawsze jest ciężko, zwłaszcza gdy druga osoba pracuje i musimy liczyć na siebie. Ja zaliczyłam mega deprechę po pierwszym porodzie, nie obyło się bez psychiatry, leków i psychologa. Skrajna depresja pojawiła się u mnie dopiero jak mała miała jakieś pół roku, kiedy wróciłam do pracy i wszystkich obowiązków zrobiło się jeszcze więcej. A wszystko zaczęło się od tego że na początku zamiast odsypiać gdy mała spała to ja latałam, gotowała, sprzątałam chatę na błysk i cały czas obwiniałam siebie za to że nie ma idealnego porządku, że czasem nie wyrobiłam się z obiadem itd. Oczywiście nie rozmawiałam z nikim bo przecież to ja byłam tą "beznadziejną" która nie potrafi sobie poradzić z tym z czym wszystkie kobiety sobie radzą bez problemu. Więc powiem Wam że najważniejze to mówić zawsze komuś o wszystkich smutkach, nawet tych najmniejszych, wyryczeć się czasem, olać obowiązki domowe i znaleźć parę chwil dla siebie, a jeśli poczujecie że nie dajecie rady i nikt Was nie rozumie udać się do psychologa, to żaden wstyd, czasem jedna rozmowa może zdziałać cuda. To kilka takich moich przemyśleń :-)

ehhh skad ja to znam:-( wiecie co chyba nie ma idealnej recepty na ta depreche...
z reszta zobacze po drugim porodzie, jak bedzie tak samo to chyba niestety trzeba przez to przejsc bo sie tego nie uniknie:-(

duzo daje to forum, widzac ze ktos inny przechodzi przez to samo jest latwiej:tak:wiec dzieki dziewczyny ze piszecie o tym wszystkim:tak:bardzo to pomaga:tak:
 
reklama
ehhh skad ja to znam:-( wiecie co chyba nie ma idealnej recepty na ta depreche...
z reszta zobacze po drugim porodzie, jak bedzie tak samo to chyba niestety trzeba przez to przejsc bo sie tego nie uniknie:-(

duzo daje to forum, widzac ze ktos inny przechodzi przez to samo jest latwiej:tak:wiec dzieki dziewczyny ze piszecie o tym wszystkim:tak:bardzo to pomaga:tak:

Ja mam nadzieje że tym razem mnie nie dopadnie :/ to chyba nie jest standard ??
 
asiorek, około 85% kobiet ma krócej lub dłużej baby bluesa (nie mylić z depresją poporodową, bo to już jest poważna choroba, taka jak cass opisała).
 
Czyli to nieuniknione :/ miałam nadzieje że może mnie ominie :( miałam ciężką depresje kiedyś... i raczej nie chciałabym nigdy wracać na tą drugą stronę :(Trzeba być dobrej myśli
 
Też mam nadzieję, że ta gorsza forma baby-bluesa mnie ominie jednak. Boję się tego, tym bardziej, że już teraz mam niezłe "jazdy" a co dopiero będzie jak poziom hormonów zacznie spadać i wszystko się mi tam w środku na inne tory przestawiać będzie? Aż strach pomyśleć....
 
reklama
Może zajrzy tu jakaś niedoświadczona, świeża mama z baby blusem dlatego pozwolę to sobie napisać.
Nie lekceważcie baby bluesa. Jeżeli się niebezpiecznie przedłuża i pozostaje po połogu to skorzystajcie z pomocy specjalisty.
Ja sprawę zlekceważyłam, zaczęłam się jeszcze bardziej i bardziej pogrążać. Aż w końcu nic mnie nie cieszyło, nie chciało mi się żyć. W lipcu czyli po ponad 10mcach od porodu poszłam dopiero do specjalisty i zdiagnozował u mnie ciężką depresję.
Nie lekceważcie depresji poporodowej, nie wstydźcie się pójść do specjalisty po pomoc, bo im szybciej tym lepiej.

Pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry