ja jestem laktoowowegetarianką czyli po prostu jaroszem ;-)
nie jem potraw mięsnych ani półproduktów robionych na mięsie
nie jem od 10 r.ż
przestałam jeść ze względu na problemy żoładkowe i już nie mam ochoty tego zmieniać
w ciaży też nie jadłam, ale bardziej uważałam na zbilansowanie diety
teraz nieco odpuściłam, ale przez lata praktyki nauczyłam się łączyć wszystko odpowiednio
mój partner i córka jedzą wszystko, ale ponieważ lubią rybki, to często im serwuję
przepisy ściągalam z netu i teraz mam pokaźną ksiązkę kucharską :-)
wyniki mam wzorcowe, ale mam swoje dolegliwości np migreny
i odnosńie takiego trybu życia - nie każdemu służy, nie wszyscy dobrze się czują przy takiej diecie
ja robiąc np przyjęcie dla wszystkożerców nie mam chęci zjeść czegoś czy nawet spróbować
robiąc cokolwiek z mięsa nigdy nie próbuję i jakoś nie mam tzw ssania ;-)
spotkałam wielu ludzi, którzy próbowali przejść na wegetarianizm i robili to pod kontrolą, ale po prostu zwyczajnie organizm nie dawał rady
myślę, że po prostu trzeba mieć predyspozycje do tego
i przestawić nie tylko sposób żywienia ale też myślenia
dlatego jest to styl zycia, a nie dieta
łatwo nie jeść mięsa gdy jest ciepło, ale zimą ludzie"pękają"
dlatego ja polecam taki trochę pseudo-wegetarianizm
czyli dietę bezmięsną latem ze stopniowy zmiejszaniem prorcji mięsa od wiosny i póżniej od września ze stopniowym wprowadzaniem , a w zależności od samopoczucia można te okresy wydłużać
i kontrolować wyniki
bo nie kazdemu słuzy radykalna rezygnacja z mięsa, ale każdemu dobrze zrobi okresowe oczyszczenie organizmu
ja nie miałabym problemu żeby przejść na weganizm, ale na razie nie chcę
myślę o tym, jak już dzieci dorosną