Hm... A ja mam nie najlepsze doświadczenia z Mazurkiem, żeby nie powiedzieć, że fatalne. Znalazłam się na izbie przyjęć (podejrzenie pustego jaja płodowego) i tenże pan dr robił mi usg. Ja leżałam na łóżku, wiadomo w jakiej pozycji, załamana, czekałam aż mi coś wreszcie powie, a on... opowidał siedzącemu przy moich nogach stażyście kawał o jakiś cycatych babach, cały czas boleśnie we mnie majstrując sondą. Dla mnie to było obrzydliwe i poniżające. Ja przeżywałam jeden z największych dramatów w moim życiu, a on sobie tak po prostu głupio dowcipkował. Tak, jakby mnie tam nie było. Na moje pytanie co i jak odpowiedział po prostu: "nie no proszę pani tu nic nie ma". I koniec tematu.
No może jakbym chodziła do niego prywatnie byłoby inaczej, nie wiem...
Może miał "gorszy" dzień - ja w każdym bądź razie gorąco go nie polecam. Ale to moje zdanie.