Ja tam mdłości nie miałam, ale ze smakami to mam się trochę
Mięso może nie istnieć, jem je z rozsądku... najchętniej jogurty, mleko, kefir, serki i owoce.. wszystko by było ok, gdyby nie hemoglobina 10
... A tak się starałam, kanapki z szynką, mimo, że ochoty na nie nie miałam, mięso na obiad... i wszystko na nic;-) Heheh w związku z tym liczę, że będzie dziewuszka 


Mięso może nie istnieć, jem je z rozsądku... najchętniej jogurty, mleko, kefir, serki i owoce.. wszystko by było ok, gdyby nie hemoglobina 10
... A tak się starałam, kanapki z szynką, mimo, że ochoty na nie nie miałam, mięso na obiad... i wszystko na nic;-) Heheh w związku z tym liczę, że będzie dziewuszka 


Ale jesli chodzi o mdlosci to nadal je mam:-(ciekawe kiedy sie skoncza...


Slodycze jakos poszly na bok, wrecz mnie mdli jak pomysle
a zachcialo mi sie kwasnicy, M obiecal mi jutro zrobic taki kapusniaczek