• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

dolegliwości

ja tam szczerze mowiac wogole nie zauwazam, zeby moja dieta wplywala na mala. oczywsicie nie jem smazonego, wzdymajacych warzyw itd, ale nawet jak jadlam tylko bulki z sopocka i gotowane mieso, to mala tez bolal brzuszek ...
 
reklama
Gufi ja mam dokładnie tak samo... na początku jadłam tylko bułki z pieczenią z indyka, gotowaną kurę i marchewkę i Mariczkę bolał brzuszek teraz jem już duuuużo więcej i nadal czasami boli ją brzuszek, ale mam wrażenie że już dużo rzadziej... Mnie się wydaje że największe znaczenie to ma tutaj dojrzałość układu pokarmowego maleństwa i tyle... No i oczywiście również nie jem wzdymających potraw czy jakiś ciężkostrawnych ale np. zjadłam ostatnio do kanapek ogórka konserwowego bo miałam tak ogromną ochotę i nic Marice nie było :-)
 
Mnie się wydaje że największe znaczenie to ma tutaj dojrzałość układu pokarmowego maleństwa i tyle...
Absolutnie się z Tobą Ines zgadzam! Gdy karmiłam Maćka piersią to jadłam co mi się chciało, bo jestem starsznym obrzartusem :zawstydzona/y: a jemu nie było NIC. Nigdy nie miał kolek i kłopotów z kupkami. Teraz wprawdzie karmię Madzie duzo mniej, właściwie tylko dopajam cyckiem, ale też pozwalam sobie na wszystko i nic jej nie jest (odpukać!).
ALE JA OCZYWIŚCIE NIE ZACHĘCAM DO TAKIEGO ŁADOWANIA W SIEBIE WSZYSTKIEGO JAK JA TO ROBIŁAM I ROBIĘ!!! :no: ;-)
 
Hej dziewczyny mam problem. Prosze o porade. Karmie piersia i sie przeziebiłam. Wiem, że dalej moge karmić ale może macie jakieś sprawdzone przepisy na wyleczenie. Temperatury nie mam tylko boli mnie głowa i mam zatkany nos i ogólnie jestem rozbita. Pieje herbatę z żurawinami i wzięłam apap. Na noc chcę wypić wodę z miodem i amolem. Nie wiem czy dobrze robię:confused::confused::confused:
Prosze o porady i z góry dziękuję:tak::tak:
 
rudykot - na zatkany nos polecam inhalacje. jak bylam w ciazy to sie tak wyleczylam z kataru. do miski wlewasz wrzatek i sypiesz z torebek ziola (szlawia, rumianek, mieta, troche majeranku) i nakrywasz glowe recznikiem. tak ze 3 razy dziennie.
 
Rudykotku tak jak pisała Gufi inhalacje najlepsze!!! Natomiast jeśli chodzi o miód to wiem, że jest on podobno dość silnym alergenem więc uważaj żeby Franiowi nic nie było... no chyba że jadłaś już miodzik i było ok :-)
Życzę duuużo zdrówka aha i radzę brać rutinoscorbin 3x2 tabletki. Ja byłam przeziębiona jak Marika miała 2 tygodnie i brałam rutinoscorbin, inhalacje i jakieś kropelki do nosa ale niestety nazwy nie pamiętam :-(
 
kropelki Euphorbium compositum S (producent Heel) - kropelki homeopatyczne na katar. zawsze sie nimi lecze na pewno Franiowi nie zaszkodza :tak:
 
reklama
a ja dzis przezylam koszmar - zastoj pokarmu. normalnie nie wiedzialam, ze organizm moze tak zareagowac na zatkany kanalik!!!
obudzilam sie rano z lekkim bolem prawej piersi, wiec ja rozmasowalam przed karmieniem i karmilam w pozycji "spod pachy". potem poszlam na spacerek - od poczatku czulam sie jakos dziwnie, a z minuty na minute piers bolala bardziej i zaczely mnie bolec wszystkie stawy i kosci. ledwo doszlam do domu i jak zmierzylam temperature, to mialam 37,8. Potem przyszly dreszcze, zimny pot i w ciagu 1,5 godziny mialam juz 39 stopni. zaczelam robic cieple oklady, cieple kapiele i prysznice, masowac piers, no i oczywiscie przystawialam mala i odciagalam laktatorem. Temperatura skakala mi jak glupia: raz 38, potem 39, za pol godziny znowu 37,5. W koncu jak o 18 mialam 39,3 maz kazal mi wziac paracetamol. i od tej pory temperatura spadla do 36,6, piers przestala wreszcie bolec i jest juz miekka. jestem wykonczona normalnie jak po porodzie - ledwo na nogach stoje... ale mam nadzieje, ze to juz za mna?!?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry