Hej dziewczynki, a ja dzisiej widziałam moje maleństwo i jego serduszko. Troszkę się strachu najadłam bo nie mógł lekarz znaleść tętna ale w końcu się okazało, że wszystko ok. Od razu na radzie pedagogicznej się wszystkim pochwaliłm (dyrekcja wiedziała już wcześniej). Ale było miło, mówię wam :-) Buziaki, gratulacje, pytania... Dziewczyny mi czekoladki podsuwały a pani dyrektor głośno mówiła, że "Rodzina nam się powiększa". A wice-dyrektor (ksiądz zresztą) to aż się wzruszył, jak zobaczył zdjęcie (wcześniej nie wiedział). I zaraz zaczął mnie ochrzaniać, że dziś mu taki ciężki segregator podawałam. No a potem obliczał, kiedy wrócę z macierzyńskiego, a w końcu stwierdził " A, co tam. Będę się konsultował telefonicznie." Mówię wam, to było wspaniałe. Wszystkim serdecznie życzę takiej atmosfery w pracy. I mam nadzieję, że u was zareagują równie mile.
Aga, nie martw się. Może właśnie ten nowy prezes okaże się niesamowicie sympatycznym człowekiem?
Gwiazdeczko, rozumiem twój zawód. Ale za to jak już pójdziesz to zobaczysz znacznie więcej niz ja dzisiaj. Trzymaj się ciepło