Hej, mam ogromny problem z wizytami u lekarza… Mały ma 22msce i od jakiegoś czasu reaguje histerią na przychodnie, lekarzy itd. Doszło już do tego, że jak tylko idziemy w kierunku naszej przychodni, to jest ryk. Reaguje skrajnie już nawet na kobiety z wyglądu przypominające naszą pediatrę, np. w sklepie, windzie. O załatwieniu sprawy w jakiejkolwiek instytucji mogę zapomnie. Nie wiem, co robić. Czy któraś z Was przez coś podobnego przechodziła? Kiedy to może minąć? Skąd taka trauma? Mieliśmy dwa pobyty w szpitalu mało przyjemne, mówiąc delikatnie, czy to może być trop? Albo okres fizjoterapii, jak miał od 2 do 8 mscy… bardzo na ćwiczeniach płakał, chociaż to był bobath, więc nie jakoś hardkor. Mały generalnie jest bardzo wrażliwy, nie daje sobie obciąć paznokci, włosów, na wszystko muszę mieć sposób, więc może to kwestia osobowości, temperamentu? Próbowałam ze stetoskopem, termometrem, bawiłam się w lekarza, nic nie pomaga. Ostatnio się rozpłakał na widok scenki u weterynarza w książeczce…