reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • 3.08 o godzinie 14:00 rozmawiam z prof. Jackowską o szczepieniach. Zebraliśmy wasze pytania i działamy. Czy rozwiejemy czyjeś wątpliwości? Zobaczymy. Możecie wpaść na YT Dostęp do YT

    Możecie dołączyć na FBMożecie wpaść na YT Dostęp do FB

reklama

Dwulatek budzi się w nocy i nie chce spać - co robić?

ivi

uzależniona;) // I.2010
Dołączył(a)
19 Maj 2006
Postów
10 917
Bardzo proszę o pomoc, porady.. . Mój dwuletni synek pięknie przesypiał noce, sam zasypia po kąpieli i czytaniu bajeczek.. Czasem się budził w nocy jak był bardzo głodny/spragniony, wtedy wystarczyło podać mleczko/picie i zasypiał ponownie.
Jednak ostatnio (od 2 tygodni jest apogeum) coś się zmieniło, tzn po przebudzeniu mały płacze rozpaczliwie wołając rodziców i krzycząc że on nie chce spać. Nie wiemy czy wymusza naszą obecność czy na prawdę coś mu się dzieje.. Podanie mleka chwilowo tylko pomaga, zaczyna ponownie krzyczeć i płakać jak usiłujemy wyjść z jego pokoju (śpi sam w swoim łóżeczku w swoim pokoju). Nawet jak uda się go przekonać że wszystko jest ok i że trzeba spać bo jest noc, po parunastu minutach znów zaczyna koncert..
Mały w pokoju ma ciemno (zasunięte rolety) i zapaloną malutką lampkę. Do tego czasem włączamy cichutko spokojne kołysanki. Taka przerwa w nocy potrafi trwać nawet 3 godziny - od 2 do 5 nad ranem. Ostatnie dwa razy z bezsilności podałam mu paracetamol (bo myślę że może to piątki gdzieś tam lezą?) i chyba pomogło.. Tylko jak upewnić się że to na prawdę kwestia bólu a nie koszmarów czy przeżyć z dnia? Macie jakieś doświadczenia w tym temacie?
Przyznam że mamy niemowlaka teraz w domu (mała ma 3 miesiące) i z nią są mniejsze problemy w nocy niż ze starszym... (dla wyjaśnienia: Tymek nie przejawia zazdrości o siostrę, jej wejscie do domu nie było dla niego wielką traumą. Siostrę całuje, przytula, buja w wózeczku.. więc nie sądzę że problemy w nocy to kwestia pojawienia się rodzeństwa).

Dziś mały obudził się z wyciem ok. 2, zasnął po podaniu paracetamolu, grubo po 5.. spał do 9:30. W czasie przerwy w spaniu oczywiście kilkanaście razy u niego byłam, a maluszek jak tylko nas nie widział (mnie albo męża) to płakał. Mały ma teraz bunt dwulatka, jest często nieznośny w ciągu dnia, wymusza, histeryzuje itd - dlatego nie wiemy czy to co wyprawia w nocy to na prawdę problem czy właśnie wymuszanie.. Do łóżka go nie możemy wziąć bo to się nigdy dobrze nie kończyło - nigdy z nami w sypialni nie był w stanie zasnąć, tylko się nakręcał i rozbudzał. Natomiast pójść spać do niego do pokoju.. boję się konsekwencji. Zbyt boleśnie pamiętam odzwyczajanie go od naszej obecności w pokoju podczas zasypiania, nie chcę sprowokować powrotu do tamtego.. Bo znów będzie walka z odzwyczajaniem.. Pozostanie z nim w pokoju na czas zasypiania też niewiele daje, bo on po chwili otwiera oczy z uśmieszkiem i zaczyna mówić że "nie ma aaa" = "nie będę spać" i zaczyna opowiadać różne różności z dnia.. Już sama nie mam pomysłu co robić.. bez potrzeby nie chcę go lekami faszerować, wystarczy że bierze leki na alergie codziennie.. I chciałabym mu pomóc bo ewidentnie jest mu źle w nocy :(

Bardzo wproszę o wszelkie porady, sugestie, opinie..
 
Ostatnia edycja:
reklama

Karolina Isio-Kurpińska

Expert J&J. Porady
Dołączył(a)
30 Lipiec 2010
Postów
83
Witam,
Myślę, że pomimo braku zazdrości pojawienie się młodszej siostry stanowi dla Synka spore przeżycie, stąd mogły pojawić się kłopoty ze spaniem. Jeśli chodzi o zaradzenie problemowi - wydaje mi się, że jedynym sposobem jest zachowanie spokoju i cierpliwości... Skoro problem pojawia się co noc, a w dzień chłopiec nie wydaje się być chory, to raczej nie jest to problem zdrowotny. Dlatego też warto po prostu konsekwentnie trzymać się dotychczasowych zasad - skoro sypiał sam w pokoju, a nie z Wami, skoro sam zasypiał, to nie ma powodu tego zmieniać. Jeśli płacze i woła, trzeba oczywiście przyjść i przytulić, powiedzieć, że jest noc i śpimy, i .. chyba wyjść? I tak do skutku... Może warto też rozważyć zlikwidowanie nocnego światełka w pokoju - nawet jeśli jest niewielkie, może jednak zakłócać głęboki sen, miałam sygnały od rodziców, że niektóre dzieci bez światła śpią po prostu lepiej.
Mam nadzieję, że to po prostu przejściowa faza i wkrótce wrócicie do spokojnie przespanych nocy!
Pozdrawiam!
 
Do góry