Witam, piszę bo jestem już na skraju załamania. Moja córeczka ma 3 tygodnia. Od wyjścia ze szpitala ładnie spała w każdym miejscu, gdzie była odkładana, jednak od kilku dni mam problem, że nigdzie nie da się odłożyć bo zaraz się wybudza, albo staje się bardzo ruchliwa. Śpi tylko na mnie, albo na mężu. Wszelkie próby spełzy na manowce, nic nie działa. Ja jestem już wykończona. Nie moge nic zrobić. Zawsze pragnęłam dziecka, długo się o nie starałam, pierwsza ciąża poroniona a teraz zamiast cieszyć się macierzyństwem, to ja ciągle płacze i boje się że jak tak dalej będzie to wpadnę w depresje. Prosze poradźcie coś, albo powiedzcie gdzie szukać pomocy.