reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

Dziecko z autyzmem - pomoc

Iwonka420

Początkująca w BB
Dołączył(a)
2 Wrzesień 2020
Postów
22
Rozwiązania
0
Dzień dobry Wszystkim,

Jestem w związku z mężczyzną, z którym mieszkam wspólnie od roku. Nazwijmy go Panem X. X miał siostrę, która pół roku temu zmarła i zostawiła na świecie swoje 7 letnie autystyczne dziecko. Obecnie opiekują się Nim jego dziadkowie, ok 60 lat. Jednak ostatnio padł temat rozmowy, co jak rodzice już nie będą w stanie się opiekować dzieckiem i wtedy My będziemy się musieli Nim zaopiekować. Obecnie niestety nie wyobrażam sobie tego. Sami jesteśmy ze sobą niecałe dwa lata. Dziecko jest autystyczne w stopniu średnim, ma padaczkę i znaczne upośledzenie umysłowe. Ja wiem, że takie dzieci mają "swój świat" i "swoje sposoby myślenia" jednak boję się, że obecne wychowanie dziecka sprzyja ogromnym problemom w przyszłości, z których trudno będzie poradzić sobie gdy wprowadzimy "nasze zasady" gdy dziecko ewentualnie trafi pod nasza opiekę.

Dziadkowie obecnie pozwalają na przesiadywanie w telefonie dziecku non stop: je, pije czy zasypia, ciągle całymi dniami gapi się w telefon i ogląda filmy na You Tube, któremu np. ja swojemu nawet zdrowemu dziecku nie pozwoliłabym oglądać (przemoc/krew/nożowanie). Co będzie gdy wprowadzimy swoje zasady np. godzina dziennie korzystania z telefonu pod kontrolą treści? I nie przy jedzeniu? Nie wtedy kiedy będzie chciał… mimo ze dziadkowie pozwalali.

Kolejny fakt to to ze bije on inne dzieci i dorosłych ludzi, co wynikać możne również z tych filmów. Dziadkowie nie bardzo reagują i nie uczą zasad społecznych. Po prostu przepraszają za dziecko i odchodzą (np. plac zabaw, piknik).Dialog: Dlaczego wróciliście do domu? Bo Mały (cytuje) pacnął faceta. Według mnie to - nie, nie pacnął tylko po prostu uderzył przypadkowego człowieka, nie bagatelizujmy tego, nazywajmy rzeczy po imieniu a dziadkowie sobie nic z tego nie robią. Nawet babcie bije po twarzy, dosłownie ją policzkuje. Co jak mnie będzie tak bił? Co jak podrośnie i nabierze siły? Co jak mu coś odbije i zrobi mi krzywdę?

Kolejna sytuacja. W domu np. przy obiedzie, dziecko dosłownie włazi na ludzie przy stole, przepycha się pomiędzy ludźmi, włazi na zagłówki, wyginając się i robi wygibasy (oczywiście ciągle wpatrzony w ten telefon) a gdy dziadkowie do niego mówią nie reaguje. Gdy chciałam się z nim przywitać właśnie przychodząc na rodzinny obiad, to dziecko mnie opluło a dziadkowie a nawet Pan X widząc to, nie zwrócili dziecku uwagi. Ja rozumiem, że jest chory ale nie powinno się takich zachowań ignorować a dziecko traktować normalnie bez taryf ulgowych. Dodatkowo prawie serce mi stanęło gdy mój pies specjalnie i wystarczająco mocno dostałby drzwiami od kuchni bo dziecko z premedytacją, czając się chciało mojego psa uderzyć. Oczywiście, reakcji brak. Martwi mnie to że Pan X będzie też ustępował dziecku i będzie traktował go ulgowo i na zasadzie „przecież nic się nie stało”, „przecież jest chory” co ja uważam za niedopuszczalne. I przez to będą między nami kłótnie i brak jednomyślności w wychowaniu co dziecko wykorzysta a ja będę miała piekło na ziemi.



Czy moje obawy są słuszne? Jak wygląda wychowanie dziecka z autyzmem? Czy są jakieś ośrodki dla dzieci, które zapewnią opiekę takiemu dziecku na stałe?



Takich przypadków jest dużo i obawiam się ze przez to ze teraz dziecko robi co chce, bez kontroli, bez konsekwencji, bez wyciszenia, bez zasad to potem my będziemy mieli przy zmianie nawyków, otoczenia istny Armagedon. Może jestem egoistką ale bardzo obawiam się i szczerze nie chce się zaopiekować tym dzieckiem… ta opieka zniszczy naszą relację z Panem X i wprowadzi do życia dużo kłótni. Dla mnie obecnie jest to obce dziecko, widziałam go dwa razy w życiu. Raz jak żyła siostra (takie samo podejście miała do dziecka jaki mają dziadkowie) i drugi raz po tym jak zmarła. Nie wyobrażam sobie, aby nagle z dnia na dzień miałabym zamieszkać z obcym dzieckiem pod jednym dachem w małym mieszkaniu, w dodatku które wymaga tak dużego nakładu pieniędzy (nie przelewa się a specjalne szkoły, terapie, leki i masa innych kosztują), pracy czy cierpliwości i własnego zdrowia, a nawet w strachu przed tym że zrobi mi krzywdę albo moim zwierzętom. Możecie mnie zlinczować ale ja mam tylko jedno życie, chce mieć własne dzieci ale w tym wypadku nie chce aby większa jego część to była męczarnia i ciągła walka….
 
reklama

młoda1994

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Kwiecień 2019
Postów
11 986
Rozwiązania
1
Dzień dobry Wszystkim,

Jestem w związku z mężczyzną, z którym mieszkam wspólnie od roku. Nazwijmy go Panem X. X miał siostrę, która pół roku temu zmarła i zostawiła na świecie swoje 7 letnie autystyczne dziecko. Obecnie opiekują się Nim jego dziadkowie, ok 60 lat. Jednak ostatnio padł temat rozmowy, co jak rodzice już nie będą w stanie się opiekować dzieckiem i wtedy My będziemy się musieli Nim zaopiekować. Obecnie niestety nie wyobrażam sobie tego. Sami jesteśmy ze sobą niecałe dwa lata. Dziecko jest autystyczne w stopniu średnim, ma padaczkę i znaczne upośledzenie umysłowe. Ja wiem, że takie dzieci mają "swój świat" i "swoje sposoby myślenia" jednak boję się, że obecne wychowanie dziecka sprzyja ogromnym problemom w przyszłości, z których trudno będzie poradzić sobie gdy wprowadzimy "nasze zasady" gdy dziecko ewentualnie trafi pod nasza opiekę.

Dziadkowie obecnie pozwalają na przesiadywanie w telefonie dziecku non stop: je, pije czy zasypia, ciągle całymi dniami gapi się w telefon i ogląda filmy na You Tube, któremu np. ja swojemu nawet zdrowemu dziecku nie pozwoliłabym oglądać (przemoc/krew/nożowanie). Co będzie gdy wprowadzimy swoje zasady np. godzina dziennie korzystania z telefonu pod kontrolą treści? I nie przy jedzeniu? Nie wtedy kiedy będzie chciał… mimo ze dziadkowie pozwalali.

Kolejny fakt to to ze bije on inne dzieci i dorosłych ludzi, co wynikać możne również z tych filmów. Dziadkowie nie bardzo reagują i nie uczą zasad społecznych. Po prostu przepraszają za dziecko i odchodzą (np. plac zabaw, piknik).Dialog: Dlaczego wróciliście do domu? Bo Mały (cytuje) pacnął faceta. Według mnie to - nie, nie pacnął tylko po prostu uderzył przypadkowego człowieka, nie bagatelizujmy tego, nazywajmy rzeczy po imieniu a dziadkowie sobie nic z tego nie robią. Nawet babcie bije po twarzy, dosłownie ją policzkuje. Co jak mnie będzie tak bił? Co jak podrośnie i nabierze siły? Co jak mu coś odbije i zrobi mi krzywdę?

Kolejna sytuacja. W domu np. przy obiedzie, dziecko dosłownie włazi na ludzie przy stole, przepycha się pomiędzy ludźmi, włazi na zagłówki, wyginając się i robi wygibasy (oczywiście ciągle wpatrzony w ten telefon) a gdy dziadkowie do niego mówią nie reaguje. Gdy chciałam się z nim przywitać właśnie przychodząc na rodzinny obiad, to dziecko mnie opluło a dziadkowie a nawet Pan X widząc to, nie zwrócili dziecku uwagi. Ja rozumiem, że jest chory ale nie powinno się takich zachowań ignorować a dziecko traktować normalnie bez taryf ulgowych. Dodatkowo prawie serce mi stanęło gdy mój pies specjalnie i wystarczająco mocno dostałby drzwiami od kuchni bo dziecko z premedytacją, czając się chciało mojego psa uderzyć. Oczywiście, reakcji brak. Martwi mnie to że Pan X będzie też ustępował dziecku i będzie traktował go ulgowo i na zasadzie „przecież nic się nie stało”, „przecież jest chory” co ja uważam za niedopuszczalne. I przez to będą między nami kłótnie i brak jednomyślności w wychowaniu co dziecko wykorzysta a ja będę miała piekło na ziemi.



Czy moje obawy są słuszne? Jak wygląda wychowanie dziecka z autyzmem? Czy są jakieś ośrodki dla dzieci, które zapewnią opiekę takiemu dziecku na stałe?



Takich przypadków jest dużo i obawiam się ze przez to ze teraz dziecko robi co chce, bez kontroli, bez konsekwencji, bez wyciszenia, bez zasad to potem my będziemy mieli przy zmianie nawyków, otoczenia istny Armagedon. Może jestem egoistką ale bardzo obawiam się i szczerze nie chce się zaopiekować tym dzieckiem… ta opieka zniszczy naszą relację z Panem X i wprowadzi do życia dużo kłótni. Dla mnie obecnie jest to obce dziecko, widziałam go dwa razy w życiu. Raz jak żyła siostra (takie samo podejście miała do dziecka jaki mają dziadkowie) i drugi raz po tym jak zmarła. Nie wyobrażam sobie, aby nagle z dnia na dzień miałabym zamieszkać z obcym dzieckiem pod jednym dachem w małym mieszkaniu, w dodatku które wymaga tak dużego nakładu pieniędzy (nie przelewa się a specjalne szkoły, terapie, leki i masa innych kosztują), pracy czy cierpliwości i własnego zdrowia, a nawet w strachu przed tym że zrobi mi krzywdę albo moim zwierzętom. Możecie mnie zlinczować ale ja mam tylko jedno życie, chce mieć własne dzieci ale w tym wypadku nie chce aby większa jego część to była męczarnia i ciągła walka….
Ja tylko napisze tyle że nie masz obowiązku brać dziecka pod swoją opiekę jeśli już dziadkowie nie będą wstanie się nim zajmować albo jak umrą.

Myślę że masz prawo do obaw tych co wypisałaś lub innych. Sama bym miała. Ile to dziecko ma lat że on już bije dorosłych ludzi a oni sobie na to pozwalają?

Zgadzam się z Tobą również bym nie chciała żeby dziecko mnie biło czy innych ludzi /dzieci na placu zabaw. I masz rację jeśli zdecydujecie się wziąć dziecko pod swój dach to zasady muszą być nie możesz sobie pozwolić na takie traktowanie jak pozwalają sobie dziadkowie.
 

Katrinaka

Fanka BB :)
Dołączył(a)
4 Czerwiec 2020
Postów
2 103
Rozwiązania
0
Dzień dobry Wszystkim,

Jestem w związku z mężczyzną, z którym mieszkam wspólnie od roku. Nazwijmy go Panem X. X miał siostrę, która pół roku temu zmarła i zostawiła na świecie swoje 7 letnie autystyczne dziecko. Obecnie opiekują się Nim jego dziadkowie, ok 60 lat. Jednak ostatnio padł temat rozmowy, co jak rodzice już nie będą w stanie się opiekować dzieckiem i wtedy My będziemy się musieli Nim zaopiekować. Obecnie niestety nie wyobrażam sobie tego. Sami jesteśmy ze sobą niecałe dwa lata. Dziecko jest autystyczne w stopniu średnim, ma padaczkę i znaczne upośledzenie umysłowe. Ja wiem, że takie dzieci mają "swój świat" i "swoje sposoby myślenia" jednak boję się, że obecne wychowanie dziecka sprzyja ogromnym problemom w przyszłości, z których trudno będzie poradzić sobie gdy wprowadzimy "nasze zasady" gdy dziecko ewentualnie trafi pod nasza opiekę.

Dziadkowie obecnie pozwalają na przesiadywanie w telefonie dziecku non stop: je, pije czy zasypia, ciągle całymi dniami gapi się w telefon i ogląda filmy na You Tube, któremu np. ja swojemu nawet zdrowemu dziecku nie pozwoliłabym oglądać (przemoc/krew/nożowanie). Co będzie gdy wprowadzimy swoje zasady np. godzina dziennie korzystania z telefonu pod kontrolą treści? I nie przy jedzeniu? Nie wtedy kiedy będzie chciał… mimo ze dziadkowie pozwalali.

Kolejny fakt to to ze bije on inne dzieci i dorosłych ludzi, co wynikać możne również z tych filmów. Dziadkowie nie bardzo reagują i nie uczą zasad społecznych. Po prostu przepraszają za dziecko i odchodzą (np. plac zabaw, piknik).Dialog: Dlaczego wróciliście do domu? Bo Mały (cytuje) pacnął faceta. Według mnie to - nie, nie pacnął tylko po prostu uderzył przypadkowego człowieka, nie bagatelizujmy tego, nazywajmy rzeczy po imieniu a dziadkowie sobie nic z tego nie robią. Nawet babcie bije po twarzy, dosłownie ją policzkuje. Co jak mnie będzie tak bił? Co jak podrośnie i nabierze siły? Co jak mu coś odbije i zrobi mi krzywdę?

Kolejna sytuacja. W domu np. przy obiedzie, dziecko dosłownie włazi na ludzie przy stole, przepycha się pomiędzy ludźmi, włazi na zagłówki, wyginając się i robi wygibasy (oczywiście ciągle wpatrzony w ten telefon) a gdy dziadkowie do niego mówią nie reaguje. Gdy chciałam się z nim przywitać właśnie przychodząc na rodzinny obiad, to dziecko mnie opluło a dziadkowie a nawet Pan X widząc to, nie zwrócili dziecku uwagi. Ja rozumiem, że jest chory ale nie powinno się takich zachowań ignorować a dziecko traktować normalnie bez taryf ulgowych. Dodatkowo prawie serce mi stanęło gdy mój pies specjalnie i wystarczająco mocno dostałby drzwiami od kuchni bo dziecko z premedytacją, czając się chciało mojego psa uderzyć. Oczywiście, reakcji brak. Martwi mnie to że Pan X będzie też ustępował dziecku i będzie traktował go ulgowo i na zasadzie „przecież nic się nie stało”, „przecież jest chory” co ja uważam za niedopuszczalne. I przez to będą między nami kłótnie i brak jednomyślności w wychowaniu co dziecko wykorzysta a ja będę miała piekło na ziemi.



Czy moje obawy są słuszne? Jak wygląda wychowanie dziecka z autyzmem? Czy są jakieś ośrodki dla dzieci, które zapewnią opiekę takiemu dziecku na stałe?



Takich przypadków jest dużo i obawiam się ze przez to ze teraz dziecko robi co chce, bez kontroli, bez konsekwencji, bez wyciszenia, bez zasad to potem my będziemy mieli przy zmianie nawyków, otoczenia istny Armagedon. Może jestem egoistką ale bardzo obawiam się i szczerze nie chce się zaopiekować tym dzieckiem… ta opieka zniszczy naszą relację z Panem X i wprowadzi do życia dużo kłótni. Dla mnie obecnie jest to obce dziecko, widziałam go dwa razy w życiu. Raz jak żyła siostra (takie samo podejście miała do dziecka jaki mają dziadkowie) i drugi raz po tym jak zmarła. Nie wyobrażam sobie, aby nagle z dnia na dzień miałabym zamieszkać z obcym dzieckiem pod jednym dachem w małym mieszkaniu, w dodatku które wymaga tak dużego nakładu pieniędzy (nie przelewa się a specjalne szkoły, terapie, leki i masa innych kosztują), pracy czy cierpliwości i własnego zdrowia, a nawet w strachu przed tym że zrobi mi krzywdę albo moim zwierzętom. Możecie mnie zlinczować ale ja mam tylko jedno życie, chce mieć własne dzieci ale w tym wypadku nie chce aby większa jego część to była męczarnia i ciągła walka….
60 lat to młodzi dziadkowie jeszcze, spokojnie nie ma co się zamartwiać narazie 😘
Żyj swoim życiem.
 

Klaudyna91

Fanka BB :)
Dołączył(a)
25 Czerwiec 2020
Postów
189
Rozwiązania
0
Oczywiście, że masz prawo się obawiać i nie zgodzić. Ale to dziecko jego siostry, będąc na miejscu tego Pana zajelabym się dzieckiem a rozstała z Tobą. Nie wyobrażam sobie że mój brat oddałby moje dziecko do domu dziecka czy ośrodka. No nie. Mój mąż wie, że gdyby była taka potrzeba to czy dzieci brata czy chrześnica przygarnę i koniec. Tfu tfu, oby nie było takiej konieczności.
 

Iwonka420

Początkująca w BB
Dołączył(a)
2 Wrzesień 2020
Postów
22
Rozwiązania
0
Ja tylko napisze tyle że nie masz obowiązku brać dziecka pod swoją opiekę jeśli już dziadkowie nie będą wstanie się nim zajmować albo jak umrą.

Myślę że masz prawo do obaw tych co wypisałaś lub innych. Sama bym miała. Ile to dziecko ma lat że on już bije dorosłych ludzi a oni sobie na to pozwalają?

Zgadzam się z Tobą również bym nie chciała żeby dziecko mnie biło czy innych ludzi /dzieci na placu zabaw. I masz rację jeśli zdecydujecie się wziąć dziecko pod swój dach to zasady muszą być nie możesz sobie pozwolić na takie traktowanie jak pozwalają sobie dziadkowie.
Dziecko ma 7 lat wiec jest jeszcze małe. Mentalnie pewnie na poziomie 3/4 latka .... ale podejrzewam, że z racji utraty matki (której dziecko i tak nie do końca rozumie) i choroby jest traktowane jakby wszystko mu było wolno bo "ona tak czasem ma", " stracił mamę", "jest chory" ....takie dotychczas słyszałam wymówki....a czym skorupka za młodu nasiąknie....
Dziękuję za słowa otuchy.
 

młoda1994

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Kwiecień 2019
Postów
11 986
Rozwiązania
1
Dziecko ma 7 lat wiec jest jeszcze małe. Mentalnie pewnie na poziomie 3/4 latka .... ale podejrzewam, że z racji utraty matki (której dziecko i tak nie do końca rozumie) i choroby jest traktowane jakby wszystko mu było wolno bo "ona tak czasem ma", " stracił mamę", "jest chory" ....takie dotychczas słyszałam wymówki....a czym skorupka za młodu nasiąknie....
Dziękuję za słowa otuchy.
Ja doskonale rozumiem że dziecko jest chore stracił mamę itd ale to nie daje pozwolenia na takie zachowania bo co to będzie jak dziecko będzie starsze i nikt tego dziecka nie nauczy co mu wolno a czego nie może. A z tego co opisałaś dziadkowie się nad nim "litują" bo matkę stracił bo chory. I pewnie będzie jeszcze gorzej jak będzie to dziecko z dziadkami.

Wcale się nie dziwię że masz obawy. Sama bym je miała naprawdę.
 

Iwonka420

Początkująca w BB
Dołączył(a)
2 Wrzesień 2020
Postów
22
Rozwiązania
0
60 lat to młodzi dziadkowie jeszcze, spokojnie nie ma co się zamartwiać narazie 😘
Żyj swoim życiem.
Ja też tak myślę , że jest jeszcze dużo czasu ale jednak z cały czas mam to z tyłu głowy, że ten dzień przyjdzie i wtedy będzie problem...jestem po 11 letnim związku który się rozpadł. Sama mam 30 lat. Weszłam w kolejny związek, planujemy ślub i wspólną przyszłość ... jednak za np. 10 lat może okazać się, że albo będę musiała się poświecić i wziąć to dziecko pod swoje skrzydło albo stracić kolejne kilkanaście lat życia z człowiekiem... nie wiem co mam robić...staram się o tym nie myśleć ale jest trudno, bo wiem ze jest to nieuniknione....
 

Destino

Fanka BB :)
Dołączył(a)
2 Marzec 2016
Postów
7 498
Miasto
Kraków
Rozwiązania
1
Dzień dobry Wszystkim,

Jestem w związku z mężczyzną, z którym mieszkam wspólnie od roku. Nazwijmy go Panem X. X miał siostrę, która pół roku temu zmarła i zostawiła na świecie swoje 7 letnie autystyczne dziecko. Obecnie opiekują się Nim jego dziadkowie, ok 60 lat. Jednak ostatnio padł temat rozmowy, co jak rodzice już nie będą w stanie się opiekować dzieckiem i wtedy My będziemy się musieli Nim zaopiekować. Obecnie niestety nie wyobrażam sobie tego. Sami jesteśmy ze sobą niecałe dwa lata. Dziecko jest autystyczne w stopniu średnim, ma padaczkę i znaczne upośledzenie umysłowe. Ja wiem, że takie dzieci mają "swój świat" i "swoje sposoby myślenia" jednak boję się, że obecne wychowanie dziecka sprzyja ogromnym problemom w przyszłości, z których trudno będzie poradzić sobie gdy wprowadzimy "nasze zasady" gdy dziecko ewentualnie trafi pod nasza opiekę.

Dziadkowie obecnie pozwalają na przesiadywanie w telefonie dziecku non stop: je, pije czy zasypia, ciągle całymi dniami gapi się w telefon i ogląda filmy na You Tube, któremu np. ja swojemu nawet zdrowemu dziecku nie pozwoliłabym oglądać (przemoc/krew/nożowanie). Co będzie gdy wprowadzimy swoje zasady np. godzina dziennie korzystania z telefonu pod kontrolą treści? I nie przy jedzeniu? Nie wtedy kiedy będzie chciał… mimo ze dziadkowie pozwalali.

Kolejny fakt to to ze bije on inne dzieci i dorosłych ludzi, co wynikać możne również z tych filmów. Dziadkowie nie bardzo reagują i nie uczą zasad społecznych. Po prostu przepraszają za dziecko i odchodzą (np. plac zabaw, piknik).Dialog: Dlaczego wróciliście do domu? Bo Mały (cytuje) pacnął faceta. Według mnie to - nie, nie pacnął tylko po prostu uderzył przypadkowego człowieka, nie bagatelizujmy tego, nazywajmy rzeczy po imieniu a dziadkowie sobie nic z tego nie robią. Nawet babcie bije po twarzy, dosłownie ją policzkuje. Co jak mnie będzie tak bił? Co jak podrośnie i nabierze siły? Co jak mu coś odbije i zrobi mi krzywdę?

Kolejna sytuacja. W domu np. przy obiedzie, dziecko dosłownie włazi na ludzie przy stole, przepycha się pomiędzy ludźmi, włazi na zagłówki, wyginając się i robi wygibasy (oczywiście ciągle wpatrzony w ten telefon) a gdy dziadkowie do niego mówią nie reaguje. Gdy chciałam się z nim przywitać właśnie przychodząc na rodzinny obiad, to dziecko mnie opluło a dziadkowie a nawet Pan X widząc to, nie zwrócili dziecku uwagi. Ja rozumiem, że jest chory ale nie powinno się takich zachowań ignorować a dziecko traktować normalnie bez taryf ulgowych. Dodatkowo prawie serce mi stanęło gdy mój pies specjalnie i wystarczająco mocno dostałby drzwiami od kuchni bo dziecko z premedytacją, czając się chciało mojego psa uderzyć. Oczywiście, reakcji brak. Martwi mnie to że Pan X będzie też ustępował dziecku i będzie traktował go ulgowo i na zasadzie „przecież nic się nie stało”, „przecież jest chory” co ja uważam za niedopuszczalne. I przez to będą między nami kłótnie i brak jednomyślności w wychowaniu co dziecko wykorzysta a ja będę miała piekło na ziemi.



Czy moje obawy są słuszne? Jak wygląda wychowanie dziecka z autyzmem? Czy są jakieś ośrodki dla dzieci, które zapewnią opiekę takiemu dziecku na stałe?



Takich przypadków jest dużo i obawiam się ze przez to ze teraz dziecko robi co chce, bez kontroli, bez konsekwencji, bez wyciszenia, bez zasad to potem my będziemy mieli przy zmianie nawyków, otoczenia istny Armagedon. Może jestem egoistką ale bardzo obawiam się i szczerze nie chce się zaopiekować tym dzieckiem… ta opieka zniszczy naszą relację z Panem X i wprowadzi do życia dużo kłótni. Dla mnie obecnie jest to obce dziecko, widziałam go dwa razy w życiu. Raz jak żyła siostra (takie samo podejście miała do dziecka jaki mają dziadkowie) i drugi raz po tym jak zmarła. Nie wyobrażam sobie, aby nagle z dnia na dzień miałabym zamieszkać z obcym dzieckiem pod jednym dachem w małym mieszkaniu, w dodatku które wymaga tak dużego nakładu pieniędzy (nie przelewa się a specjalne szkoły, terapie, leki i masa innych kosztują), pracy czy cierpliwości i własnego zdrowia, a nawet w strachu przed tym że zrobi mi krzywdę albo moim zwierzętom. Możecie mnie zlinczować ale ja mam tylko jedno życie, chce mieć własne dzieci ale w tym wypadku nie chce aby większa jego część to była męczarnia i ciągła walka….
Myślę, że warto przedyskutować te kwestię z Panem X. Bo temat będzie wracał. W pewnym momencie dziadkom może zabraknąć sił.

Inna kwestią jest twój związek. Wypisalas wiele zachowań, które ci nie odpowiadają. Myślisz, że one znikną przy wychowaniu drugiego dziecka, czy waszych wspólnych dzieci?. Rozmawiajcie o tych rzeczach i ustalacie podejście do dzieci, bo taki dualizm im nie służy
 

natalia__

Aktywna w BB
Dołączył(a)
22 Marzec 2019
Postów
83
Rozwiązania
0
Dziecko jest autystyczne w stopniu średnim, ma padaczkę i znaczne upośledzenie umysłowe.
Pytanie czy problemem jest tu autyzm czy uposledzenie umysłowe... Pewnych rzeczy nie przeskoczysz.
Czy dziecko jest pod opieką terapeuty, psychologa?
Ja się nie dziwię że 60-letni dziadkowie sobie "nie radzą", że dają mu ten telefon żeby odetchnąć, że pewnie nie mają sił na ciągła "walkę" z dzieckiem (pisałaś że widziałaś je 2 razy w życiu wiec tak naprawdę nie wiesz jak wygląda codziennosc z nim).
Nie miałam styczności z takimi dziecmi, ale myślę, że jeśli chcecie/rozważacie opiekę nad nim w przyszłości to powinniscie po pierwsze spedzac z nim czas już teraz (chocby kilka h tygodniowo), żebyś mniej więcej wiedziała na czym stoisz. Po drugie, finansować dziecku więcej zajęć terapeutycznych, jakieś wyjazdy do ośrodków itd. (Oczywiście jeśli Wasza sytuacja materialna Wam na to pozwala) - to na pewno zaprocentuje na przyszłość.

Ty oczywiście nie masz obowiązku opieki nad chlopcem, ale jeśli będziesz ze swoim partnerem to zapewne w koncu bedziecie musieli podjąć decyzję. Ale póki co to partner jest rodziną chłopca, nie Ty, więc wg mnie to partner powinien robić coś w kierunku wychowywania go...
 
reklama

Katrinaka

Fanka BB :)
Dołączył(a)
4 Czerwiec 2020
Postów
2 103
Rozwiązania
0
Ja też tak myślę , że jest jeszcze dużo czasu ale jednak z cały czas mam to z tyłu głowy, że ten dzień przyjdzie i wtedy będzie problem...jestem po 11 letnim związku który się rozpadł. Sama mam 30 lat. Weszłam w kolejny związek, planujemy ślub i wspólną przyszłość ... jednak za np. 10 lat może okazać się, że albo będę musiała się poświecić i wziąć to dziecko pod swoje skrzydło albo stracić kolejne kilkanaście lat życia z człowiekiem... nie wiem co mam robić...staram się o tym nie myśleć ale jest trudno, bo wiem ze jest to nieuniknione....
Za 10 lat chłopiec będzie pelnoletni
 

Loli05

Fanka BB :)
Dołączył(a)
3 Październik 2018
Postów
6 294
Rozwiązania
3
Niektore dzieci autystyczne sa poprostu agresywne,tzn tak reaguja na bodzce.Trzeba chodzic z nimi na spotkania z specjalistami zeby takie zachowania minimalizowac lub by nauczyc go innych rekacji.Znam mame ktorej syn ma autyzm w stopniu lekkim ale potrafi ja walnac z piesci w brzuch jak sie zdenerwuje(11 latek).Ciezka sytuacja,dziadkowie nie daja pewnie rady bo to ciezka praca wychowywac takie dziecko,rozumiem ze masz obawy.Dziadkowie jeszcze moga spokojnie pozyc z 10 lat,a w zyciu roznie bywa.Twoj partner napewno by nie chcial wybierac miedzy toba lub siostrzencem,tez jest w trudnej sytuacji,chyba musicie to obgadac porzadnie.Z twojego posta brzmi troche jakbys juz podjela decyzje i chciala tylko sie upewnic ze masz racje...powodzenia
 
reklama
Autor Podobne tematy Forum Odpowiedzi Data
M 3tyg dziecko Potrzebuję porady 3
N Rozwód-dziecko- nowy związek i dziecko wasze doświadczenia i rady Temat tygodnia 1
N Czy dziecko przyzwyczai sie do nowego smaku mleka? Potrzebuję porady 0
W Za małe dziecko? Ciąża, poród, połóg 15
N Koronawirus, ciąża i starsze dziecko Koronawirus. Pytania, odpowiedzi, wsparcie 27
D 3 miesieczne dziecko, a soczki Potrzebuję porady 18
M Opieka nad dzieckiem po rozwodzie Potrzebuję porady 4
Judyta86 Jak odstawic roczne dziecko od piersi?? Potrzebuję porady 5
R Dziecko nie je nabiału.. jakaś alternatywa ? Potrzebuję porady 4
N ile powinno przybrac dziecko w 6tyg ? Kp Potrzebuję porady 12
N Karmienie mm - 3mies dziecko Potrzebuję porady 8
kasiaagrabowska Czy widać tu płeć dziecka? Ciąża, poród, połóg 1
Julka96 4 miesieczne dziecko nie chce jesc Potrzebuję porady 76
K Niespokojne dziecko BB położna radzi mamom 3
aniaslu Postanowiła mieć dziecko z byłym, żeby córeczka miała towarzystwo Pytanie tygodnia 11
M Dziecko i rodzice bez aktu małżeństwa Potrzebuję porady 5
N Dziecko nie moze zrobic kupki? Czy jednak tylko gazy? Potrzebuję porady 8
R Dieta u 9 mięsiecznego dziecka Potrzebuję porady 4
N Co dajecie na noc/kolacje aby dziecko dluzej spalo Potrzebuję porady 4
S Ciąża a 14-15 miesięczne dziecko Ciąża, poród, połóg 12
Syllaa Żłobek vs. klub dziecięcy Roczniaki i dwulatki 1
M Stymulacja - Późna Owulacja - Staranie się o dziecko Staramy się 6
domgro Pierwsze dziecko po 30 Staramy się 26
Joannaa24 Trzecie dziecko - zwariowałam? Wielodzietni 34
J Dziecko zjadło robaka Potrzebuję porady 2
SylwiaG91 Wspieranie rozwoju dziecka Wychowanie 0
Zosix Ruchy dziecka Potrzebuję porady 20
K Dziecko-rozwój Potrzebuję porady 11
Syllaa Stworzenie żłobka idealnego :) Trójmiasto 3
N Ile je/jadlo wasze 5tygodniowe dziecko Potrzebuję porady 13
E Dziecko nie chce pic mleka Potrzebuję porady 14
agatella93dw 4 tygodniowe dziecko zsunęło się z kolan na podłogę, z wysokości narożnika Noworodek 5
W Galaktozemia Zdrowie 1
R Rozwód a roczne dziecko;(;( Potrzebuję porady 8
M Hipermobilności u dziecka Potrzebuję porady 4
Aaazym Nie mam już siły. Potrzebuję porady 91
J Roczne dziecko nie chce jeść Potrzebuję porady 5
M 3 miesięczne dziecko nagle zaczęło ulewać Zdrowie 2
A Polskie mamy w Holandii Potrzebuję porady 2
M Roczne dziecko zachłysnęło się wodą w wannie. Potrzebuję porady 3
L Koronawirus a starania o dziecko Koronawirus. Pytania, odpowiedzi, wsparcie 14
Aaazym Kiedy po Ovitrelle pęka pęcherzyk? Potrzebuję porady 1
M Problemy brzuszkowe, dziecko na mm , a rozszerzanie diety? Potrzebuję porady 10
agu_mania Chłopiec czy dziewczynka? :) Potrzebuję porady 10
M Usg 13 tydzień płec dziecka Przyszłe mamy 30
Joannaa24 Trzecie dziecko Przyszłe mamy 248
K Rozstanie/dziecko/co dalej Potrzebuję porady 26
Aaazym Jak wspomóc starania o dzidzię? Potrzebuję porady 18
klaaaudys Zabkowanie u niemowlat. Potrzebuję porady 6
N Ciężki wybór, potrzebuje porady. Ciąża, poród, połóg 17

Podobne tematy

Do góry