U
użytkownik 207953
Gość
Ale pamiętajcie że podżeganie i pomocnictwo do aborcji nielegalnej jest przestępstwem jakby co. To dlatego właśnie niektórzy medycy tak a nie inaczej działają.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Ale lekarz nie podżega, on co najwyżej powie, że dziecko jest chore. Pomocnictwo też nie w Polsce, bo to za granicą. I tak to pewnie szło.Ale pamiętajcie że podżeganie i pomocnictwo do aborcji nielegalnej jest przestępstwem jakby co. To dlatego właśnie niektórzy medycy tak a nie inaczej działają.
Widzisz i tu wszystko zależy od właściwiej wykładni i interpretacji stanu faktycznego. Nam się wydaje, że jest spoko, ale w rzeczywistości granica jest znacznie bardziej cienka. Poza tym wyrok wyrokiem a zanim się wytłumaczysz możesz mieć zniszczoną nie tylko karierę ale przede wszystkim zdrowie i psychikę. Niestety obracam się w środowisku medycznym i naprawdę słyszałam o takich sytuacjach i takich przypadkach, ze włos się na głowie jeży.Ale lekarz nie podżega, on co najwyżej powie, że dziecko jest chore. Pomocnictwo też nie w Polsce, bo to za granicą. I tak to pewnie szło.
Ale np. Kobieta wraca zza granicy, ma papier z legalnej zagranicznej aborcji. Czy wtedy można mówić o złamaniu polskiego prawa, jeśli to nie stało się na terenie Polski?Ale pamiętajcie że podżeganie i pomocnictwo do aborcji nielegalnej jest przestępstwem jakby co. To dlatego właśnie niektórzy medycy tak a nie
Dzięki, o to mi chodziłoZ tego co ja się orientuje -to aktualnie nie ma przepisów, ktore nakładałby na kobietę która dokona aborcji w innym państwie jakiejkolwiek sankcji.
Faktycznie jest problem z pomocnictwem - i tak np. Organizacja która pomagałby to sfinansować teoretycznie podlegałaby takiej odpowiedzialności.
Zreszta moim zdaniem politykom w Polsce nie chodzi o to, że kobieta nie może być poddana aborcji - to mają gdzieś - kobieta ma tego nie robić w Polsce, w Polsce maja nie pomagać.
Różnie z tym bywa, paradoksalnie mamy w Polsce dużo wizyt i badań, które za granicą są często olewane. Do tego dochodzi błąd ludzki (lekarz który wady nie zauważy) lub zaniedbanie wizyt przez rodziców.Ale w tych krajach, co dopuszczają aborcję do 40tc, raczej nie ma problemu z tym, żeby takie straszne wady wykryć przed 40tc, choćby na badaniach prenatalnych
Kobieta nawet jak w Polsce terminuje ciąże to nie podlega karze.Ale np. Kobieta wraca zza granicy, ma papier z legalnej zagranicznej aborcji. Czy wtedy można mówić o złamaniu polskiego prawa, jeśli to nie stało się na terenie Polski?
Myślę, że pytanie właśnie dotyczyło podżegania i pomocnictwa, ale tak. Sama kobieta nie podlega odpowiedzialności karnejKobieta nawet jak w Polsce terminuje ciąże to nie podlega karze.
Ale w tych krajach, co dopuszczają aborcję do 40tc, raczej nie ma problemu z tym, żeby takie straszne wady wykryć przed 40tc, choćby na badaniach prenatalnych