Widze ze na ten watek nikt dawno nie zagladal, ale opisze nasz przypadek. Goraczkowanie Martyny zaczelo sie jak miala jakis miesiac. Goraczka przyszla nagle, zadnych innych objawow nie bylo. Po powiedzmy 8,9 godzinach sama spadla bez zadnych lekow. Najwyzsza tamperatura jaka miala do tej pory to 39,4. Pozniej dokladnie tydzien po, kolejna taka sytuacja, za 2 tygodnie znow. Lekarka osluchiwala i nic nie slyszala. Mielismy robione rtg pod katem zapalenia pluc, usg narzadow i badanie moczu. Nic nie wykryto. Po trzech miesiacach ciszy dzis znow jest goraczka. Najwyzsza byla 38,6, zadnych innych objawow, tylko drazliwosc i sennosc tak jak poprzednim razem. Tym razem jednak moze to zeby-mam cicha nadzieje. Idziemy dzis do lekarza, zobaczymy co powie...