Czy któraś z Was również miała za nisko główkę? Macica stawia mi się od 17 tygodnia ciąży, jednak szyjka się nie skracała. Jakiś czas temu (w 26tc) zaczęłam mieć bóle krzyżowe, przechodzące na podbrzusze, do tego macica czasem stawiała się już odczuwalnie boleśnie. Poszłam na dodatkową wizytę po tygodniu od poprzedniej (27tc), okazało się, że szyjka skróciła się o 8mm od poprzedniej wizyty. Lekarza niepokoiło to, że luteina, magnez i nospa nie dają rady uspokoić stawiania macicy, a do tego zaczęło być ono bolesne, więc skierował mnie do szpitala w celu wyciszenia macicy kroplówkami. W szpitalu lekarz powiedział, że główka jest zdecydowanie za nisko (nie był w stanie zmierzyć jej w usg przez brzuch, ponieważ była pod spojeniem łonowym), ale długość szyjki jest jeszcze dobra (30mm) więc mam zostać na obserwacji, ale nie podali mi żadnych leków oprócz tych, które przyjmowałam w domu. Wypisałam się na własne żądanie i w domu wstawalam tylko do toalety. Po 5 dniach leżenia byłam na wizycie u swojego lekarza, na szczęście szyjka się bardziej nie skróciła, ale nadal mam leżeć, żeby główka nie napierała na szyjke. Lekarz zauważył, że główka znów jest niżej niż przy poprzednim badaniu. Czy któraś z Was miała podobną sytuację? Czy maluch w końcu zmienił pozycje i przeniósł się wyżej?