Byłam u diabetologa... stwierdziła cukrzyce ciązowa bo na czczo cukier byl podwyzszony. Co do cukru w moczu powiedziala ze nie ma sie czym zbytnio przejmowac bo czasem wystepuje w ciazy. Powtarzalam mocz przed wizyta - byl podobny od poprzedniego ale nawet lekarka nie spojrzala na wynik. Dala glukometr i kazala mierzyc 2 tyg i potem na wizyte. Dzis 1 raz mierzylam na czczo- wyszlo mi 103. Ale mam jeszcze inny glukometr z 1 ciazy- bo tez mialam podwyzszony cukier. Zmierzylam i bylo 90. Wiec pytanie co to za rozbierznosc wynikow? I to spora. Wiec na tym moim wartosc prawidlowa a na tym nowym podwyzszona. Wiec potem mi powie ze mam cukrzyce a tak na prawde moze jej nie mam. Bo wszystko zalezy co jem. Juz gadala o insulinie. Masakra. I jak to mam teraz rozumiec...:/